Już 29 kwietnia tego roku została udostępniona nowa wersja projektu ustawy o wzmocnieniu stosowania prawa do jednakowego wynagrodzenia mężczyzn i kobiet za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości. Według nowego projektu pracodawcy powyżej 150 pracowników złożą pierwsze sprawozdanie z luki płacowej za część roku 2026. Uchwalenia tej ustawy wymaga dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/970 w sprawie wzmocnienia stosowania zasady równości wynagrodzeń dla mężczyzn i kobiet za taką samą pracę lub pracę o takiej samej wartości za pośrednictwem mechanizmów przejrzystości wynagrodzeń oraz mechanizmów egzekwowania. Dyrektywa weszła w życie w 6 czerwca 2023 r. Pomimo tego, że termin na wdrożenie dyrektywy do polskiego porządku prawnego upływa 7 czerwca 2026 r., to projekt ustawy zakłada, że ustawa wejdzie w życie po upływie 6 miesięcy od dnia ogłoszenia. Czasu na przyzwyczajenie się do tych zmian mamy niewiele, dlatego postanowiliśmy zapytać o przyszłość firm transportowych, w kontekście nowych przepisów, eksperta, biegłego sądowego w zakresie rozliczania kierowców – Wojciecha Romaniuka.
Dyrektywa 2023/970 zmienia i nakazuje wprowadzenie do krajowego porządku prawnego, a nowa ustawa w Polsce wprowadzi w życie i zmieni ochronę pracownika w kilku kwestiach. Jak mocno wpłynie to na funkcjonowanie firm transportowych?
Dyrektywa ma pływ na powstanie osobnej ustawy w Polsce, która będzie mówiła o jawności wynagrodzeń oraz o równouprawnieniu wynagrodzeniach. Nie tylko pod kątem płac, ale także charakteru wykonywanej pracy przez pracowników tego samego działu czy grupy zaszeregowania lub zgodnie z zakresem czynności i obowiązków na tym samym stanowisku. Pracownicy, którzy wykonują identyczną pracę w danym przedsiębiorstwie, powinni otrzymywać identyczne wynagrodzenia, chyba że są jakieś specjalne okoliczności, które potwierdzają zróżnicowanie pensji. W takim przypadku powinniśmy mieć jasno opisane zasady wyjaśniające taki stan rzeczy. W mojej ocenie, nowe przepisy, będą miały bardzo duży wpływ na działalność przedsiębiorstw, także transportowych. Dzisiaj znamy popularne mechanizmy, w których pensję są sztucznie uzupełniane o nagrody, premie itp., aby tylko dorównać do wynagrodzenia netto na jakie przewoźnik umówił się z kierowcą. Najczęściej jest to mnożnik "dniówek" przez ilość dni pracy. W takich przypadkach nagrody lub premie przybierają absurdalne wartości, których nie da się sensownie wytłumaczyć. Przykładowo, jak odpowiemy na pytanie, że my jako przewoźnik ustaliliśmy, że kierowca otrzyma premie lub nagrodę w wysokości np. 326,95 zł? Po wejściu ustawy będziemy musieli wytłumaczyć dokładnie wartość takiej kwoty. Mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że nikt nie będzie w stanie tego sensownie uzasadnić. W takim wypadku, służby kontrolujące lub sąd uznają takie działania za pozorne i naliczą odpowiedni domiar do wynagrodzenia.Kto na tych zmianach więcej zyska? Pracownik - kierowca czy pracodawca - przewoźnik?
Na pierwszy rzut oka pracownik. Ta ustawa będzie miała na celu likwidację lub radykalne zmniejszenie szarej strefy i wprowadzenie przejrzystości wynagrodzeń, dlatego w tym zakresie pracownik będzie miał większą pewność, że nie jest po prostu oszukiwany. Druga sprawa jest taka, że pracownik – kierowca będzie miał prawo uzyskać potwierdzenie na piśmie jak wygląda jego wynagrodzenie i dokładne naliczenie jego pensji w ostatnich dwunastu miesiącach. Natomiast pracodawca, po złożeniu takiego wniosku przez pracownika, będzie miał trzydzieści dni na odpowiedź. Kiedy pracownik, który otrzyma taki dokument z odpowiedzią, a nie będzie jej pewny, to będzie mógł zwrócić się o jego sprawdzenie np. do związków zawodowych lub kancelarii prawnych oraz PIP w celu weryfikacji tych danych. Ale już z perspektywy przedsiębiorców, którzy dzisiaj płacą prawidłowo wynagrodzenia swoim pracownikom, będą „mogli liczyć” na problemy innych podmiotów gospodarczych, które płacą swoim pracownikom niezgodnie z obowiązującym prawem, a przez to zaniżają swoje koszty i tym samym mogą wykonywać frachty za mniejsze kwoty, a to powoduje psucie rynku transportowego. Myślę, że z biegiem czasu, uczciwi przewoźnicy zyskają dużo więcej.Oficjalnie pojawia się w nowych przepisach prawo do informacji pracownika o indywidualnym poziomie jego wynagrodzenia, co nie musi dziwić. Ale już możliwość poznania średniego poziomu wynagrodzenia innych pracowników w jego dziale, czyli po prostu kolegów i koleżanek z pracy, może spowodować duże napięcia w firmach. Co takie możliwości dane pracownikom - kierowcom mogą przysporzyć pracodawcom? Myśli Pan, że będą z tego korzystać?
Myślę, że tak. Jestem tego pewien, że pracownicy szybko zapoznają się z nowymi przepisami, na których mogą skorzystać. Oczywiście mam świadomość, że czasami może to być czysta ludzka ciekawość pt. ciekawe, ile zarabiają inni? Może to być konsekwencja plotek zakładowych pt. podobno inni zarabiają więcej? Itd. Pytanie, które mi się nasuwa dotyczy bardziej tego, co dalej się stanie z tak pozyskaną informacją? Jak zostanie ona wykorzystana? Co zrobi pracownik, który dowie się, że jego kolega lub koleżanka z pracy, wykonujący te same obowiązki, zarabia więcej? Ciężko to dzisiaj ocenić, ale wydaję mi się, że takie wiadomości mogą pracodawcy przysporzyć sporo kłopotów. I będzie on musiał do zarzutów niezadowolonych pracowników odnieść się, a czasami zrównoważyć wynagrodzenia w danym dziale, grupie zaszeregowania czy po prostu zespole, w którym każdy wykonuje taką samą pracę. A jeśli tego nie zrobi dobrowolnie, to nakaże mu to protokół pokontrolny lub wyrok sądu - mówi Wojciech Romaniuk.Już w poprzednim projekcie był taki zapis, że obowiązek wartościowania pracy nadal dotyczy wszystkich pracodawców. Przepisy określające proces wartościowania zostały umiejscowione w rozdziale Struktura wynagrodzeń, co podkreśla, że jest to etap służący ustaleniu struktury wynagrodzeń, czyli uporządkowanych zakresów wynagrodzeń dla poszczególnych stanowisk albo rodzajów pracy u danego pracodawcy.
W nowym projekcie zostało wyraźnie wskazane, że pracodawca dokonuje oceny wartości pracy na określonym stanowisku, a dopiero w przypadku niewyodrębnienia stanowisk w strukturze organizacyjnej pracodawcy, ocenia się wartość rodzaju pracy. Brak dokonania oceny wartości pracy na określonym stanowisku albo oceny wartości rodzaju pracy będzie podlegał karze grzywny od 2000 zł do 60 000 zł.
Projekt ustawy ma docelowo wzmocnić egzekwowanie prawa do równego wynagrodzenia poprzez większą przejrzystość i mechanizmy naprawcze. Dla przedsiębiorców oznacza to przede wszystkim dodatkowe obowiązki organizacyjne i sprawozdawcze oraz większe ryzyko kontroli i sankcji, jeśli dane pokażą nieuzasadnione różnice. Przejrzystość ustalania wynagrodzeń w naszej branży i polityka ich wzrostu, to może być zmiana, która zrewolucjonizuje po raz pierwszy w historii ustalanie i wysokość wynagrodzeń kierowców. Będzie pełna jawność wynagrodzeń. Jakie są plusy, a jakie minusy takiej sytuacji? Na to ostatnie pytanie odpowie nam samo transportowe życie.
Wojciech Romaniuk, biegły sądowy, prezes Stowarzyszenia Ambasador Polskiego Transportu oraz prezes MaWo Group. Doświadczony konsultant w branży transportowej. Doradza na rynku firm transportowym od 20 lat. Specjalizuje się w rozliczaniu czasu pracy kierowców. Jest orędownikiem zmiany przepisów w sferze diet i ryczałtów dla zawodowych kierowców. Uważa, że dzisiejszy stan faktyczny jest niekorzystny zarówno dla przedsiębiorców transportowych, jak i kierowców. Próbuje skupić największych pracodawców transportowych przy swoim pomyśle i doprowadzić do realnych zmian w przepisach dotyczących transportu. Jest pomysłodawcą powołania Stowarzyszenia „Ambasador Polskiego Transportu”, które ma faktycznie zintegrować polski transport oraz realnie lobbować na jego rzecz i wpływać na zmiany legislacyjne ułatwiające funkcjonowanie polskich firm transportowych.

