W przypadku ciężarówek (powyżej i poniżej 16 ton łącznie) w 2025 r. w UE zarejestrowano 307 460 pojazdów, co oznacza spadek o 6,2%. Spadki dotyczyły zarówno segmentu ciężkiego, jak i średniego, co potwierdza wyraźne wyhamowanie popytu w całym rynku ciężarowym. Najmocniej w ujęciu wolumenowym ciążył segment ciężki, gdzie rejestracje obniżyły się o 5,4%, przy jednoczesnym spadku o 9,9% w segmencie średnim. Wszystkie główne rynki zanotowały regres w Niemczech wyniósł on aż 12,2%, we Francji 9%, a w Hiszpanii 3,6%. Diesel nadal praktycznie zdominował rynek, odpowiadając za 93,2% nowych rejestracji, mimo spadku liczby pojazdów o około 8%.
Jednocześnie wzrósł udział ciężarówek elektrycznych do 4,2% rynku wobec 2,3% rok wcześniej. Największy wpływ na ten wynik miały Niderlandy, Niemcy i Francja, które łącznie odpowiadały za około dwie trzecie całego rynku takich pojazdów w UE. W samych Niderlandach liczba rejestracji ciężarówek elektrycznych wzrosła o ponad 200%, mimo że cały rynek ciężarówek w tym kraju skurczył się o ponad 40%.
Na tle spadków w większości państw Unii Europejskiej wyróżniała się Polska. W 2025 roku rejestracje nowych ciężarówek w naszym kraju wzrosły o około 6,7%, podczas gdy cały rynek unijny skurczył się o 6,2%. Oznacza to, że polski sektor transportowy utrzymał relatywnie wysoki poziom inwestycji we flotę mimo trudnych warunków gospodarczych i wyhamowania popytu w największych gospodarkach Europy. W praktyce Polska znalazła się w wąskim gronie rynków, które w 2025 roku nie tylko uniknęły spadków, ale realnie zwiększyły liczbę nowych rejestracji w segmencie ciężkim.
Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów podkreśla, że choć udział pojazdów elektrycznych w poszczególnych segmentach stopniowo rośnie, tempo zmian pozostaje zbyt wolne. Główne bariery to wciąż niewystarczająca infrastruktura ładowania, wysokie koszty energii, niekorzystny całkowity koszt posiadania oraz niespójne polityki wsparcia w poszczególnych krajach UE. Dane jasno pokazują, że 2025 rok był dla rynku pojazdów użytkowych okresem wyhamowania popytu, szczególnie w transporcie ciężkim i dostawczym. Elektryfikacja postępuje, ale wciąż pozostaje dodatkiem do rynku zdominowanego przez diesla, a nie realną alternatywą na masową skalę. Jeśli warunki operacyjne nie ulegną poprawie, dynamika zmian w kolejnych latach może pozostać równie ograniczona.

Źródło: Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów
