Ceny paliw rosną jak wystrzał rakiety, a spadają z lekkością piórka. Jako Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych nie mamy żadnych wątpliwości, że nawet ustabilizowanie sytuacji na Bliskim Wschodzie i dobre zmiany w kontekście tego konfliktu nie spowodują, że tak jak dramatycznie zmieniły się na niekorzyść ceny paliw i ropy, tak nagle wszystko się uspokoi i wróci do stanu z przełomu stycznia i lutego 2026.
Sytuacja geopolityczna charakteryzuje się obecnie daleko idącą nieprzewidywalnością. Środowe uspokojenie nastrojów z jednej strony cieszy, bo jeszcze dzień wcześniej prezydent Trump mówił o „rozwiązaniach ostatecznych”, ale z drugiej strony czy jesteśmy w stanie przewidzieć ja wyglądać będzie sytuacja w czwartek i w kolejnych dniach? Ceny na rynku ropy szaleją i tak naprawdę przewidywanie cen na kolejne tygodnie do przodu. Oczywiście zauważalne jest, że już teraz ceny na światowych rynkach nieco spadają, mowa o około 15% do około 95 USD za baryłkę Brent. To jednak nie oznacza, że jutro na stacjach paliw w Polsce będzie już widoczne, że ceny spadają.
Jak przewoźnicy odczuwają ostatnie tygodnie? Problemy w przypadku łańcuchów dostaw i radykalny spadek opłacalności prowadzenia działalności gospodarczej w wielu przypadkach stanie się wyznacznikiem tego, jak wyglądać będzie prowadzenie biznesu w kolejnych tygodniach. Dla wielu firm – szczególnie mniejszych przewoźników – radykalny wzrost cen paliwa spowodował gigantyczne straty. Znam opinie, że firmy dają sobie jeszcze kilka tygodni czasu, by ocenić perspektywy opłacalności dalszego prowadzenia firmy.
Autor: Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych
Utworzona: 2026-04-10
