Josephs.ScotBorowiak Properties LtdToll House Properties Ltd

Nadużywamy użyczania Certyfikatu Kompetencji Zawodowych

Utworzona: 2025-12-14


Sama nazwa - Certyfikat Kompetencji Zawodowych - wskazuje, że to jest dokument potwierdzający wiedzę i kompetencje do prowadzenia firmy transportowej.

Każdy, kto chce prowadzić taką działalność lub chce pełnić funkcję zarządczą w firmie zajmującej się zawodowo transportem, potrzebuje takiego certyfikatu. Jednak życie transportowe pokazuje, że sposoby na pozyskanie tego ważnego dokumentu są różne i dyskutowane szeroko w branży.

Jest to niezwykle ważny dokument. Poświadcza on posiadanie odpowiednich kompetencji osoby zarządzającej operacjami transportowymi u przewoźnika. Osoba nie posiadająca CKZ nie ma możliwości otwarcia firmy transportowej w Polsce, jak również na terenie UE. Każdy prowadzących działalność transportową powinien zrobić taki certyfikat, ale nie musi. Egzaminy są pisemne, więc weryfikują tylko wiedzę teoretyczną. W tym zakresie nie ma możliwości przeprowadzenia egzaminów praktycznych wyjaśnia Mariusz Frąc, członek zarządu Stowarzyszenia Ambasador Polskiego Transportu.
Przepisy dopuszczają zatrudnienie i współpracę z osobą posiadającą CKZ, jeżeli chcemy otworzyć firmę transportową, ale nie posiadamy własnego certyfikatu. W praktyce jest inaczej, bo właśnie certyfikaty są użyczane w celu pozyskania licencji. Osoba użyczająca CKZ nie spełnia funkcji określonej w przepisach, nie sprawuje pieczy w sposób rzeczywisty i ciągły nad operacjami transportowymi przedsiębiorcy.

CKZ może zrobić każda pełnoletnia, niekarana osoba. Uważam, że dla osób niemających styczności z transportem, będzie to bardzo trudne. Dla tych, których praca zawodowa lub pasja popchnęła na tory transportu, będzie to o wiele lżejsze zadanie. Materiał do opanowania jest bardzo obszerny i obejmuje wielu dziedzin z "życia" firmy. Dlatego uważam, że w teorii jest to ważny i cenny dokument. CKZ nie jest żadnym dwugodzinnym kursem internetowym z egzaminem, którego nie da się nie zaliczyć. Każdy z nas, jak będzie miał użyczony certyfikat, może prowadzić działalność transportową. Nikt nie weryfikuje wiedzy i umiejętności osób, które faktycznie prowadzą działalność transportową. Praktyka użyczania CZK jest w Polsce plagą i w niektórych sytuacjach możemy mówić nawet o sytuacji patologicznej kontynuuje Mariusz Frąc.

Zgodnie z przepisami, osoba zarządzająca może kierować operacjami transportowymi nie więcej niż czterech różnych przedsiębiorstw, realizowanymi za pomocą połączonej floty, liczącej ogółem nie więcej niż 50 pojazdów. Przepisy w pewien sposób ograniczają możliwość użyczania CKZ, ale polska rzeczywistość transportowa jest inna. Na stronie internetowej Krajowego Rejestru Elektronicznego Przedsiębiorców Transportu Drogowego, która jest prowadzona przez Główny Inspektorat Transportu Drogowego, można znaleźć osoby zarządzające jednocześnie w dziesiątkach firm.

Przecież nie kto inny jak GITD, powinien stać na straży przestrzegania tych przepisów. Mają do tego narzędzia, ale nie ma reakcji. Wygląda to tak, że zgłasza się firma do GITD po licencję z CKZ przysłowiowego Kowalskiego, który to swoje CKZ użyczył już wcześniej do 20 firm. A GITD wydaje licencję nr 21 na ten certyfikat. Sam nie wiem, jak to nazwać, ale taka sytuacja rodzi patologiczne sytuacje i pozwala prowadzić działalność transportową przedsiębiorcom, którzy nie mają o tej branży pojęcia. Zdecydowanie za mało mówi się o nadużywaniu CKZ. Przecież widać te firmy jak na dłoni w systemie KREPTD. System, który został zbudowany przez GITD za unijne pieniądze pokazuje, że w Polsce nie przestrzegamy unijnych przepisów. O ironio, pokazuje to instytucja, która powinna tych przepisów przestrzegać - GITD. To właśnie ten organ wpisuje do KREPTD zarządzających i obsługujących dziesiątki firm jednocześnie. A jest to sprzeczne z przepisami irytuje się Mariusz Frąc.
Co ważne, użyczający certyfikat odpowiada za błędy firmy transportowej, która prowadzi działalność na jego podstawie. Sytuacje, za które może być ukarany zarządzający, określone są w taryfikatorze będącym załącznikiem do Ustawy o Transporcie Drogowym. Przykładowo, przekroczenie przez kierowcę dopuszczalnego tygodniowego czasu prowadzenia pojazdu o co najmniej 14 godzin, to kara w wysokości 1 tys. złotych. Przekroczenie przez kierowcę dopuszczalnego dwutygodniowego czasu prowadzenia pojazdu o co najmniej 23 godziny, to już koszt w wysokości 1,5 tys. złotych. Kary są także możliwe za nieposiadanie ważnego aktualnego badania technicznego potwierdzającego zdatność pojazdu do ruchu drogowego czy za posiadanie usterki lub usterki układu hamulcowego, połączeń układu kierowniczego, kół, opon, zawieszenia, podwozia lub innego wyposażenia, zakwalifikowanego jako niebezpieczne. To przykładowe pozycje z taryfikatora. Najcięższym wymiarem kary jest możliwość zawieszenia certyfikatu takiej osobie.

Powszechna opinia w środowisku transportowym pozwala na sformułowanie stwierdzenia, że w Polsce istnieje handel użyczaniem certyfikatów kompetencji zawodowej. Ten fakt sam nasuwa pytanie, jak taka sytuacja ma cokolwiek wspólnego z rzetelnym prowadzeniem firmy transportowej? Niewykwalifikowany, z użyczonym certyfikatem, właściciel firmy transportowej może narażać swoich pracowników na niebezpieczeństwo. Dodatkowo siebie samego i również innych przewoźników. Jeżeli nie posiadamy teoretycznej i praktycznej wiedzy jak prowadzić firmę transportową, to nie wiemy np. jak mamy policzyć koszty. A idąc dalej, w jaki sposób profesjonalnie policzyć stawkę za fracht. Dlatego mamy do czynienia z sytuacjami, w których pojawiają się oferty na rynku mocno zaniżające stawki. Przykładów niekompetencji i ich konsekwencji na podobnym poziomie jest w polskim transporcie wiele.

Od kilku lat obserwujemy znaczny przyrost firm ze wschodnim kapitałem. To te firmy poszukują użyczających CKZ, żeby mogły u nas prowadzić działalności transportowe. Niestety, często są to osoby nieznające rynku europejskiego. Zatrudniają kierowców z krajów swojego pochodzenia i wypłacają im wynagrodzenia często pomijając składki do ZUS. To powoduje, że mogą oferować niższe stawki, zabierając tym samym pracę uczciwym przedsiębiorcom. Na bazie seryjnego, niekontrolowanego użyczania CKZ, a w konsekwencji niekontrolowanego przyrostu licencji, pojawiają się na rynku firmy tzw. "krzaki". Na wstępie mają one niższe koszty wejścia, a także nie są prawidłowo zarządzane i nadzorowane, zaniżając ceny frachtów. Takie wydmuszki wpadające na rynek, robiące zamieszanie i znikające. Pozostawiają po sobie niezapłacone faktury, nieopłacone ZUS-y za kierowców, a co najgorsze, zepsuty rynek. Na polskim rynku transportowym zostają walczący o życie, uczciwi przewoźnicy. Dlatego uważam, że na kontroli CKZ skorzystają uczciwe firmy, pracujące na swoja opinię latami mówi wprost członek zarządu Stowarzyszenia Ambasador Polskiego Transportu.
Zwracamy uwagę na nadużywanie tego procederu i brak nad nim kontroli. Starajmy się pilnować przepisowych ograniczeń. Poza tym nie twórzmy fikcji, bo zarządzający musi mieszkać niedaleko od firmy lub firm, którymi zarządza. Powołując się na przykład, że posiadający CKZ mieszka w Jeleniej Górze, a chce zarządzać firmą z Olsztyna, to od razu wiemy, że tego zarządzania nie ma i nie będzie. Taka zasada jest stosowana w Niemczech i sprawdza się doskonale. To proste i skuteczne rozwiązanie powinno ograniczyć znaczną część sztucznego użyczania Certyfikatu Kompetencji Zawodowych w Polsce.

Czy w takim razie CKZ powinna posiadać osoba zarządzająca transportem w firmie, czy sam przedsiębiorca transportowy - właściciel firmy?

Uważam, że funkcja zarządzającego jest dobrą opcją. Nie zamyka drzwi przed przedsiębiorcami. Wyobraźmy sobie potężne biznesy, w których to zawsze właściciel musiałby posiadać CKZ i faktycznie zarządzać wskazanymi w rozporządzeniu płaszczyznami. Nie ma takiej możliwości. Nie mam zastrzeżeń do zatrudniania zewnętrznych osób posiadających CKZ. Mam zastrzeżenia do tego, że dzisiaj w Polsce mamy omijanie luk w przepisach i brak kontroli na użyczaniem CKZ, a nie faktyczne zarządzanie przedsiębiorstwem transportowym konkluduje Mariusz Frąc.

Mariusz Frąc – konsultant i trener w branży transportowej, ekspert ds. rynku przewozowego. Od ponad 20 lat wspiera firmy transportowe, wcześniej sam prowadził działalność i jeździł jako kierowca w transporcie międzynarodowym. Posiada Certyfikat Kompetencji Zawodowych oraz uprawnienia ADR. W MaWo Group doradza przewoźnikom, szkoli zarządzających transportem i pomaga otwierać firmy w Polsce i UE. Współtwórca Stowarzyszenia Ambasador Polskiego Transportu, autor kanału „Ambasador Polskiego Transportu”.

Do ulubionych
FIRMOWY SPOTLIGHT
Księgowy online


NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

NASZE WYWIADY, OPINIE i RELACJE

Photo by Josh Hild from Pexels