Josephs.ScotBorowiak Properties LtdToll House Properties Ltd

Rap rapem, ale to ciężarówka daje spokój

Utworzona: 2025-12-31


Biały to raper, którego część z was kojarzy z muzyki, ale na co dzień jest też zawodowym kierowcą. W rozmowie na kanale CplusE opowiada, jak wygląda zderzenie „sceny” z trasą, dlaczego pieniądze w transporcie są mocnym magnesem i czemu największym problemem bywa… brak szacunku. Bez pozowania, z konkretem, momentami ostro.


Jest taki moment w karierze muzyka, którego nikt nie lubi nazywać po imieniu: pik popularności mija, hype słabnie i przychodzi „poza życia”. Biały mówi o tym wprost- koncerty grał i nadal gra, ale praca była u niego stałym elementem układanki. Najpierw bus, potem uprawnienia i w końcu ciężarówka. Nie dlatego, że od dziecka marzył o tirach. Raczej dlatego, że chciał stabilizacji i nie zamierzał udawać, że sama muzyka zawsze ją daje. W tej rozmowie ciekawe jest to, co dzieje się ‘pomiędzy’,bo Biały pokazuje, jak wygląda tarcie między ambicją a biznesem w branży muzycznej. Opowiada o presji na ‘grzecznego rapera’, prostsze teksty, refreny pod radio i cenzurowanie przekazu. On chciał być mainstreamowy, ale po swojemu, bez wygładzania krawędzi. I w pewnym momencie to się zwyczajnie nie spinało.

Z transportem z kolei jest odwrotnie: tu nie ma romantycznej historii o miłości do ciężarówek. Jest za to uczciwa deklaracja- w zawodzie trzyma go wysoki zarobek i to, że lubi jeździć, szczególnie dalekie trasy. Tyle że „lubienie jazdy” nie oznacza zachwytu nad realiami. Wręcz przeciwnie: zderzenie z codziennością opisuje jako szok. Najmocniej uderzył go brak szacunku do kierowców na magazynach, w podejściu części spedycji, w drobnych sytuacjach, które składają się na poczucie, że jesteś „tylko od przewiezienia”.
Padają przykłady, które wielu z was pewnie zna z autopsji albo z opowieści: czekanie, traktowanie z góry, wieczne „później lub jutro”, które potrafi rozwlec dzień pracy jak guma od majtek. Biały porównuje to z realiami koncertowymi: tam ktoś zapyta, czego się napijesz, tu nie ma nawet minimum normalnego podejścia. I zaznacza: nie chodzi o rozkładanie dywanu, tylko o zwykły ludzki szacunek.

Mocny fragment dotyczy też samych kierowców. Biały mówi, że oprócz braku szacunku z zewnątrz zaskoczył go również brak szacunku części kierowców do siebie. Wchodzi w temat higieny, stereotypów i tego, że czasem branża sama dokłada cegłę do własnego wizerunku. Jednocześnie nie wrzuca wszystkich do jednego worka, docenia tych, którzy dbają o siebie, ćwiczą, trzymają porządek, mają kulturę, i przypomina, że w trasie są też świetnie ogarnięte dziewczyny. Dużo jest też o życiu obok pracy, czyli o tym, co kierowca robi, kiedy stoi. Biały opowiada o frustracji z początków, gdy scrollował internet i widział znajomych, którzy idą na basen, do restauracji, spędzają czas „jak ludzie”, a on siedzi na parkingu i próbuje zabić czas czymkolwiek. Z czasem przekuł to w twórczość i wrócił do pisania, bo w trasie jest dużo myślenia i dużo przemyśleń.

Wątek pieniędzy nie jest tu motywacyjną mową, raczej twardą kalkulacją. Biały mówi, że życie zrobiło się droższe, ludzie często muszą brać po dwa–trzy etaty, a on chce mieć spokój finansowy i nie żyć „od dziesiątego do dziesiątego”. Wchodzi też w osobisty (ale bez epatowania) motyw: zależy mu, żeby jego dziecko miało dobrze. I w tym sensie transport wygrywa z muzyką, bo daje przewidywalność.

Ciekawie wypada fragment o systemie pracy. Jeśli macie ochotę posłuchać rozmowy bez skrótów - warto. Odsłuchaj / obejrzyj całość na kanale CplusE.

Do ulubionych
FIRMOWY SPOTLIGHT
Wega Agencja celna


NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

NASZE WYWIADY, OPINIE i RELACJE

Photo by Josh Hild from Pexels