REKLAMA

Polskie busy na celowniku tyrolskiej policji
Utworzona: 2019-01-11

Ich widok na tamtejszych drogach nie jest niczym szczególnym, jednak coraz częściej można je zaobserwować w weekendy, w godzinach nocnych. Z tego też powodu, postanowiono przyjrzeć się bliżej pojazdom przejeżdżającym przez Przełęcz Fern Pass lub Brenner.

Austriackie media poinformowały o jednodniowej akcji, podczas której skontrolowano niemal pięćdziesiąt samochodów dostawczych, z czego dziesięć było przeciążonych.

Ilość ich wciąż wzrasta, a szef tyrolskiej policji podkreśla, że ma pełną świadomość dlaczego tak się dzieje. Otóż wielu zagranicznych przedsiębiorców korzysta z pojazdów do 3,5 tony gdyż te nie podlegają żadnym zakazom nocnym, weekendowym lub świątecznym. Poza tym, w przeciwieństwie do kierowców ciężarówek, ci drudzy nie muszą przestrzegać czasu jazdy i odpoczynku, a posiadanie tachografu w tego typu pojazdach nie jest obowiązkowe.

Wiele z tych pojazdów zarejestrowanych w krajach Europy Wschodniej, prowadzonych jest przez kierowców, opłacanych po najniższych stawkach. Podczas gdy zagraniczni przewoźnicy, kierując się własnym interesem, zachowują powściągliwość wobec tych praktyk, dla austriackich firm transportowych rosnąca liczba tych samochodów jest solą w oku. Nie tylko dlatego, że przewóz ładunku trzema pojazdami do 3,5 tony jest tańszy niż za pomocą dużej ciężarówki.

Zdaniem jednego z austriackich przewoźników, nie chodzi w tym przypadku tylko o zakłócenie zasad równej konkurencji, ale także o bezpieczeństwo na tamtejszych drogach, bo przemęczony kierownica zawsze stanowi ryzyko, niezależnie czy prowadzi furgonetkę czy ciężarówkę.
Do ulubionych