Jak argumentują przedstawiciele sektora, niemal wszystkie obowiązujące układy zbiorowe już dziś przewidują różne mechanizmy skracania czasu pracy, wynegocjowane w poprzednich rundach rokowań. Dlatego branża sprzeciwia się zarówno proponowanym przez LO negocjacjom centralnym, jak i ewentualnym inicjatywom legislacyjnym w tym obszarze. Prezes Swedish Transport Enterprises, ocenił propozycję jako „całkowicie oderwaną od rzeczywistości”. Jego zdaniem równoczesne zmniejszenie liczby godzin pracy i wzrost kosztów pracy oznaczałoby poważne trudności dla sektora transportu.
W praktyce bardzo trudno jest pogodzić grafiki i obsadę, jeśli pracownicy mają pracować mniej. Operacyjne wyzwania, jakie niosłoby skrócenie czasu pracy w branży opartej na precyzyjnym planowaniu tras i dostępności kierowców wskazał Hagelqvist.Krytyczne stanowisko wyraziła również Hanna Alsén, szefowa ds. prawa pracy w Transportföretagen. Wraz z przedstawicielami innych głównych branż zrzeszonych w Konfederacji Szwedzkiego Przedsiębiorstwa podpisała artykuł debatowy opublikowany w dzienniku Expressen. Spór wokół czasu pracy w Szwecji może mieć znaczenie także dla rynku transportowego w Europie. Ewentualne zmiany w jednym z kluczowych krajów skandynawskich mogłyby przełożyć się na koszty operacyjne, konkurencyjność firm oraz warunki realizacji przewozów międzynarodowych.
Źródło: Transportföretagen
