Innymi słowy, jeśli coś pójdzie nie tak, to roszczenia i kary mogą trafić bezpośrednio do niego, niezależnie od tego, kto faktycznie zawinił. W takich sytuacjach kluczowe staje się due diligence, czyli dokładna weryfikacja kontrahenta przed rozpoczęciem współpracy. To praktyka dobrze znana w biznesie i coraz częściej stosowana także w transporcie. Obejmuje m.in. sprawdzenie, czy przewoźnik dysponuje wymaganymi licencjami i zezwoleniami, posiada aktualną polisę OCP z odpowiednią sumą gwarancyjną, ma pojazdy i zaplecze adekwatne do zleceń, a także czy stosuje wewnętrzne procedury zgodne z zasadami compliance TSL.
Dlaczego to ważne? Bo niewłaściwie dobrany podwykonawca może narazić firmę nie tylko na koszty finansowe, ale i na utratę reputacji. Co więcej, w niektórych przypadkach przepisy przewidują nawet solidarną odpowiedzialność przewoźników, gdzie każdy z uczestników przewozu odpowiada za całość operacji. Staranna selekcja partnerów, precyzyjne umowy oraz rozszerzenie polisy OCP o tzw. klauzulę podwykonawców to podstawowe środki zabezpieczenia. W praktyce pozwalają one ograniczyć ryzyko, którego całkowicie wyeliminować się nie da.
Pełne omówienie tematu w artykule Pauliny Kura „Due diligence podwykonawców w transporcie” na stronie Kancelarii Transportowej LEGALTRANS
Utworzona: 2026-02-22

