Mazowiecka Inspekcja Transportu Drogowego ujawniła serię rażących naruszeń dotyczących dopuszczalnej masy całkowitej i nacisków osi pojazdów. W czterech kontrolach prowadzonych w Radomiu, Radziejowicach i pod Grójcem zatrzymano przeładowane zestawy, z których najcięższy ważył 58 ton zamiast dopuszczalnych 40 ton. W jednym przypadku inspektorzy stwierdzili również naruszenia norm czasu pracy kierowcy. Kontrole mazowieckiej ITD pokazują, że problem przeładowanych pojazdów wciąż pozostaje istotnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa ruchu drogowego i infrastruktury. W ostatnich dniach inspektorzy z Radomia zatrzymali kilka krajowych transportów, w których znacząco przekroczono dopuszczalną masę całkowitą pojazdów oraz naciski osi na drogę. Wszystkie kontrole zakończyły się zakazami dalszej jazdy, mandatami dla kierowców oraz zapowiedzią postępowań administracyjnych wobec przewoźników.
Najpoważniejsze naruszenie ujawniono w środę 6 maja na drodze krajowej nr 9, na ulicy Stanisława Żółkiewskiego w Radomiu. Inspektorzy zatrzymali ciągnik siodłowy z naczepą niskopodwoziową, którym polski przedsiębiorca wykonywał krajowy przewóz maszyny budowlanej. Na naczepie znajdowała się ładowarka oraz odczepiona od niej łyżka. Po skierowaniu zestawu na wagi okazało się, że rzeczywista masa całkowita pojazdu wynosiła 58 ton przy dopuszczalnych 40 tonach. Oznaczało to przekroczenie limitu aż o 18 ton. Za duża masa ładunku przełożyła się również na przekroczenia nacisków osi. Suma nacisków kół drugiej i trzeciej osi pojazdu wyniosła 20,4 tony przy dopuszczalnych 19 tonach. Jeszcze większe przekroczenie stwierdzono w przypadku grupy trzech osi naczepy, gdzie suma nacisków wynosiła 28,1 tony przy normie 24 ton. Zestaw był także za długi o 3,6 metra i za szeroki o 0,38 metra. Kierowca okazał zezwolenie kategorii IV na przejazd pojazdu nienormatywnego, ale w tej sytuacji było ono niewystarczające. Zezwolenie tego rodzaju dotyczy przewozu ładunku niepodzielnego, tymczasem kontrolowany transport obejmował dwa elementy, czyli ładowarkę i odczepioną łyżkę. Dodatkowo zezwolenie kategorii IV nie obejmuje przekroczenia dopuszczalnych nacisków osi pojazdów na drogę. Według ustaleń ITD taki przewóz mógł być realizowany legalnie tylko na podstawie zezwolenia wyższej kategorii, czyli kategorii V, oraz przy przewozie jednego ładunku niepodzielnego.
Kolejny przeładowany zestaw inspektorzy zatrzymali dzień później, 7 maja, na węźle drogi ekspresowej S8 z drogą wojewódzką nr 579 w Radziejowicach w powiecie żyrardowskim. Ciągnik siodłowy z naczepą wywrotką przewoził gruz. Pojazd należący do polskiej firmy wykonywał krajowy transport drogowy. W tym przypadku rzeczywista masa całkowita zespołu pojazdów wyniosła 46,4 tony zamiast dopuszczalnych 40 ton. Przekroczone były także naciski osi. Nacisk pojedynczej osi napędowej samochodu ciężarowego był wyższy od normy o 1,8 tony. Suma nacisków kół drugiej osi pojazdu wynosiła 13,3 tony przy dopuszczalnych 11,5 tony. Nieznacznie, o 0,1 tony, przekroczone były również dopuszczalne naciski grupy trzech osi naczepy.
Do poważnych naruszeń doszło także pod koniec kwietnia na drodze ekspresowej S7 w rejonie Grójca. Inspektorzy zatrzymali tam pojazd członowy, którym przewożono trzy duże szamba betonowe z pokrywami. Zestaw ważył 51,2 tony zamiast dopuszczalnych 40 ton. W tym przypadku ładunek miał charakter podzielny, a więc jego przewóz w takiej konfiguracji oznaczał dodatkowe ryzyko naruszenia przepisów dotyczących masy i nacisków. Przeładowanie zestawu ze zbiornikami betonowymi spowodowało znaczne przekroczenie nacisków na drogę. Nacisk pojedynczej osi napędowej był wyższy od dopuszczalnego aż o 4,3 tony. Suma nacisków kół drugiej osi ciągnika siodłowego wyniosła 15,8 tony przy normie 11,5 tony. Przekroczony był również nacisk grupy trzech osi naczepy. W tym przypadku suma nacisków wynosiła 27,7 tony przy dopuszczalnych 24 tonach. Podczas tej samej kontroli inspektorzy sprawdzili dane z tachografu i karty kierowcy. Ujawniono liczne naruszenia norm czasu pracy. Kierowca skrócił dzienny odpoczynek o 1 godzinę i 56 minut oraz wielokrotnie przekraczał maksymalny czas prowadzenia pojazdu bez wymaganej przerwy. Przekroczenia te wynosiły do mniej niż 30 minut.
Również pod koniec kwietnia, na S7 pod Grójcem, zatrzymano krajowy transport odzieży używanej. Zestaw składający się z samochodu ciężarowego i naczepy z kontenerem ważył 44 tony, czyli o 4 tony więcej niż dopuszczalny limit. Naciski pojedynczej osi napędowej ciągnika siodłowego na drogę były przekroczone o 2,2 tony. Suma nacisków wyniosła 13,7 tony przy dopuszczalnych 11,5 tony.
Wszystkie cztery kontrole zakończyły się wydaniem bezwzględnych zakazów dalszej jazdy. Transporty mogły zostać wznowione dopiero po doprowadzeniu pojazdów do stanu zgodnego z przepisami, czyli między innymi po rozładowaniu nadmiaru ładunku lub zapewnieniu właściwych warunków przewozu. Kierowcy zostali ukarani mandatami, a inspektorzy sporządzili protokoły z kontroli drogowych. Na ich podstawie prowadzone będą postępowania administracyjne wynikające z przepisów prawa o ruchu drogowym oraz ustawy o transporcie drogowym. Kary pieniężne grożą przewoźnikom, a w niektórych przypadkach konsekwencje finansowe mogą zostać nałożone także na załadowców. W sprawie naruszeń czasu pracy postępowanie wyjaśniające obejmie również osobę zarządzającą transportem w przedsiębiorstwie.
Źródło: WITD Radom
Utworzona: 2026-05-12
