Największe trudności pojawiały się poza głównymi arteriami komunikacyjnymi ,na drogach powiatowych, trasach dojazdowych do dużych miast oraz w rejonach przemysłowych. To właśnie tam odśnieżanie i odladzanie odbywało się w dalszej kolejności, co w praktyce blokowało możliwość wyjazdu wielu transportów. Problemy dotyczyły także załadunków - oblodzone rampy, śliskie terminale i trudności z wyjazdem z baz czy promów powodowały dodatkowe opóźnienia.
Każda zima przynosi trudniejsze warunki, ale ten sezon jest wyjątkowo ciężki. Niskie temperatury utrzymują się od kilkunastu dni, a gwałtowne zmiany pogody powodują poważne komplikacje w codziennej pracy przewoźników mówi Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
W wielu przypadkach transporty mogły ruszyć w trasę dopiero po kilku godzinach oczekiwania. Przewoźnicy starali się realizować zlecenia tak szybko, jak było to możliwe, przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa, jednak przy takiej aurze nie zawsze było to wykonalne.
Eksperci zwracają uwagę, że zima 2025/2026 jest szczególnie wymagająca także pod względem organizacji pracy. Utrzymanie reżimu czasu jazdy w połączeniu z przestojami, objazdami i ograniczoną przepustowością tras staje się dużym wyzwaniem, zwłaszcza dla mniejszych firm transportowych.
Dodatkowym obciążeniem jest sezonowość rynku. Początek roku tradycyjnie przynosi mniejszą liczbę zleceń niż końcówka roku, kiedy wolumeny są najwyższe. Każdy realizowany kurs ma więc dziś większe znaczenie finansowe niż w okresach wzmożonego ruchu.
