Josephs.ScotBorowiak Properties LtdToll House Properties Ltd

„Traktujcie nas jak ludzi” - głos kierowców o szacunku w pracy

Utworzona: 2026-01-24


Po lekturze kilkuset odpowiedzi kierowców na pytanie o to, co trzeba zmienić, żeby byli traktowani normalnie, postanowiłam ująć je w formie felietonu. To nie jest głos w imieniu kierowców, ale próba spojrzenia na ich codzienność z perspektywy kogoś, kto te odpowiedzi przeczytał i spróbował je zrozumieć.

Odpowiedzi przeczytałam jednym ciągiem. Potem drugi raz. I jeszcze raz, fragmentami. Nie dlatego, że były źle napisane, ale dlatego, że po kilku stronach zaczyna do ciebie docierać, że to nie są opinie, ale coś w rodzaju raportu z codzienności spisanego bez PR-u, bez filtrów i bez grzeczności. Pytanie do kierowców było proste: co najbardziej powinno się zmienić, żeby kierowca był traktowany normalnie. Nie lepiej. Nie wyjątkowo. Normalnie... I to słowo wracało w różnych wersjach jak refren, nawet jeśli nie było zapisane wprost.

Niech nikt nam nie przeszkadza.
Uświadomienie, że kierowca to człowiek.
Toaleta. Parkingi. Informacja.
Nie traktujcie nas jak bankomatu.
Kierowca to nie część zamienna.


To nie są postulaty tylko ludzkie, zwykłe minimumy. Najbardziej uderzyło mnie to, czego w tych odpowiedziach nie ma. Nie ma żądań. Nie ma „dajcie więcej”. Nie ma wielkich programów naprawczych. Jest za to coś znacznie bardziej niepokojącego- opis świata, w którym normalność stała się luksusem.
Kierowca przyjeżdża na miejsce, staje pod bramą i czeka. Nie wie ile. Nie wie, czy zdąży zanim skończy mu się czas pracy, zanim zamkną magazyn, zanim system uzna go za „spóźnionego”. Procedury działają, ludzie już różnie. Wielu pisze wprost nie chodzi o to, że trzeba czekać. Chodzi o ciszę. O brak informacji. O to, że czyjś tachograf nikogo nie interesuje, bo „system”. I ten system pojawia się w odpowiedziach ciągle, jak worek, do którego wrzuca się wszystko: kontrole, zakazy, kary, "przepisy z czapy". Nie jako konkretna instytucja, tylko jako stałe poczucie dociskania. Każda minuta rozliczana, każda pomyłka karana, a jednocześnie zero realnego wpływu na to, co dzieje się na załadunku czy rozładunku. „Spojrzenie przy kontroli jak na człowieka, a nie jak bankomat” to zdanie też wracało w różnych wersjach. I nie, to nie jest metafora literacka. To jest odczucie.


Drugi temat, który wraca jak bumerang- zaplecze socjalne. I tu nie da się już udawać, że 'to złożony problem'. Toaleta, prysznic, parking, XXI wiek, duże centra logistyczne. A obok tego zdania o sikaniu do butelki, o bieganiu w pole, o toi-toi jako standardzie. I ktoś pisze Minimum: toaleta. Tak niewiele, a wciąż ogromny problem. To nie brzmi jak narzekanie, a bardziej jak rezygnacja...

Są też odpowiedzi ostre. Wulgarne. Takie, które trudno cytować bez przypisu „uwaga, język”. Chyba jednak nie są przypadkowe. Wulgaryzm w tych zdaniach nie jest ozdobnikiem, tylko znów miarą bezsilności. „Jesteśmy traktowani jak gówno w bucie.” Tego nie da się wygładzić, nie tracąc sensu.

I pomiędzy tym wszystkim pojawia się wątek, który wielu może zaboleć najbardziej. Kierowcy piszą o… sobie. O braku solidarności i o tym, że sami się nie szanują i że sami pozwalają się tak traktować. Że kultura w środowisku siadła. Że "jak my się nie szanujemy, to inni też nie będą".


Jest moment, w którym cały ten zbiór zdań i wypowiedzi przestaje być listą pretensji i staje się czymś znacznie uczciwszym, bo to nie jest tekst czy sytuacja „my kontra oni”, tu nie ma jednej złej strony. Jest wspólne bagno, w którym każdy ma swoje powody, presję, KPI, target, normę, czas. Tylko że ktoś zawsze stoi na końcu tego łańcucha. Na placu, pod rampą albo w kabinie.

I im dłużej to czytasz, tym bardziej rozumiesz, że odpowiedzi nie są o szacunku jako haśle, tylko o tej tak zwanej normalności. O tym, żeby ktoś powiedział: będzie pan czekał dwie godziny. O tym, żeby była toaleta. O tym, żeby rozmowa nie zaczynała się od pogardy. O tym, żeby człowiek po 12-15 godzinach pracy nie był traktowany jak problem do obsłużenia. Za tymi 312 zdaniami nie stoi rewolucja tylko codzienność, powtarzalna i męcząca. I właśnie dlatego tak łatwo ją zignorować i jednocześnie trudno zapomnieć, kiedy już się ją przeczyta.

M.

Gdzie w pracy kierowcy brakuje szacunku? Wyniki ankiety
Do ulubionych
FIRMOWY SPOTLIGHT
Wega Agencja celna


NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

NASZE WYWIADY, OPINIE i RELACJE