REKLAMA
Truck & Business Polska

Nowe wyzwanie transportowe
Utworzona: 2019-09-02

Z Justyną Roziewską, menedżerem transportu w firmie Santé rozmawia Tomasz Czarnecki.

Nazwa Sante większości Czytelnikom powinna być znana, ale proszę w kilku zdaniach powiedzieć coś o firmie.

Sante to polska, rodzinna firma, której misja zawarta jest w nazwie – francuskie słowo Santé oznacza „zdrowie”. A więc zależy nam na szczególnej dbałości o dostarczanie konsumentom żywności, mającej najbardziej korzystny wpływ na zdrowie. Flagowe marki, rozpoznawalne i cenione przez konsumentów, to: Granola, Fit, Musli, Crunchy, Skarby Ziemi, Lovege, Go On, Granola Bar, Cookiss i Flipsy.

Skoro mam do czynienia z przedstawicielką firmy promującej zdrowe odżywianie, to nie mogę nie zadać pytania o porady dla Czytelników. Spędzają oni sporo czasu w pojeździe, przy komputerze, mają tysiące spraw na głowie. Co powinni jeść dla utrzymania formy i efektywności?

Oferta naszej firmy w pełni realizuje oczekiwania konsumentów, proponując im zdrowe zamienniki klasycznych słodyczy i batonów. Dobrze odżywiony organizm, któremu nie brakuje witamin czy minerałów, łatwiej się regeneruje. Warto zatem zadbać o wartościowe posiłki czy przekąski. W podróży i w pracy polecamy przekąski w porcjach na raz, na przykład batony proteinowe Go On, czy bakalie. Można je ze sobą zabrać do samochodowego schowka lub torebki. Cieszą się one coraz większym zainteresowaniem i są rosnącą konkurencją dla żywności typu fast food.

Mamy własną flotę

Część osób twierdzi, że je niezdrowo, bo nie ma czasu lub pieniędzy na zdrowe jedzenie. To wymówki i mity czy fakty?

Czy zdrowy tryb życia rzeczywiście wymaga spędzenia większej ilości czasu w kuchni i musi dużo kosztować? Oczywiście, że nie, to jedynie stereotyp! Zdrowa żywność była przez wiele lat niedoceniana, lecz w końcu doczekaliśmy się chwili, w której powiedzenie „jesteś tym, co jesz” stało się nie tylko modne, ale i bardzo trafne. Życiowa energia i moc wynikają z dobrego i zdrowego jedzenia. W życiu najważniejsze jest zdrowie. To ono zapewnia dobre samopoczucie. Powinniśmy wybierać tylko i wyłącznie produkty z dobrym i sprawdzonym składem, żeby mieć siłę do działania i podejmowania wyzwań każdego dnia.

Wracając do tematyki branżowej, Sante korzysta tylko z zewnętrznego transportu czy ma także swój?

Korzystamy zarówno z przewoźników zewnętrznych, jak i z własnego taboru. Nasz transport to 33 paletowe chłodnie, które wykorzystujemy do importu surowców oraz wywozu produktów gotowych. Jeździmy po całej Europie. Działamy tak od około trzech lat. Powiem szczerze, że dla firmy produkcyjnej stworzenie własnej floty było nie lada wyzwaniem, gdyż usługi transportowe nie są naszą główną działalnością. Tutaj zaowocowała w znacznym stopniu wiedza, którą zdobyłam pracując w branży TSL. W niektórych obszarach zdecydowaliśmy się outsourcing - na przykład rozliczanie czasu pracy kierowców zlecamy specjalistom. Współpracujemy również z firmami oferującymi karty paliwowe, co w znacznym stopniu ułatwia pracę kierowcom oraz rozliczanie kosztów przejazdów.

Państwa największe zapotrzebowanie odnośnie przewozów dotyczy przewozu owoców. Poprosiłbym o kilka szczegółów odnośnie wymagań, liczby przewidywanych transportów, tras.

To zupełnie nowy projekt i w związku z tym nowe wyzwania. Przejęliśmy obsługę logistyczną firmy, która zajmuje się uprawą oraz dystrybucją świeżych owoców: malin, borówek i żurawiny. W związku z tym poszukujemy przewoźników chłodniczych zarówno w transporcie krajowym, jak i międzynarodowym. Biorąc pod uwagę fakt, że są to ładunki mocno wrażliwe, zależy nam na profesjonalistach w tej dziedzinie, którzy zapewnią rzetelną i terminową obsługę. Transporty będą wykonywane pojazdami od 1 do 22 ton ładowności. Dystrybucja planowana jest w kilku wariantach. Pierwszy to zwiezienie owoców z obszaru całego kraju do magazynu w Klementowicach, a następnie transport kompletnego ładunku do Czech, Niemiec, Beneluksu lub Wielkiej Brytanii. Inna możliwość to bezpośredni transport z plantacji do odbiorców w Polsce i zagranicą.

Klienci z całego świata

Jak wygląda system transportu produktów Sante? Ilu przewoźników jest w to zaangażowanych, jakie mają państwo wymagania, trasy?

Sante ma kilka zakładów produkcyjnych zlokalizowanych w Sobolewie oraz w Polsce Zachodniej. Dostarczamy tam surowce i opakowania potrzebne do produkcji naszych wyrobów, które następnie rozsyłamy na cały świat. Dostarczamy do wszystkich krajów europejskich, włączając w tę listę Rosję, Białoruś, Ukrainę i Kazachstan. Korzystamy tu głównie z własnej floty oraz lokalnych przewoźników. Możemy szczycić się także dużym zainteresowaniem państw z poza Starego Kontynentu. Droga morską wysyłamy bardzo duże wolumeny do Chin i Egiptu oraz pozostałych krajów Azji, Afryki, Australii oraz Ameryki Północnej i Południowej, w tym do Emiratów Arabskich, Kataru i Jordanii.

W jaki sposób kontrolujecie jakość przewozów?

Moim zdaniem kluczem do naszego sukcesu w utrzymaniu wysokiej jakości transportu jest wieloletnia współpraca z lokalnymi przewoźnikami. Bardzo szanujemy partnerów i cenimy sobie bezpośrednią kooperację. Omijając pośredników, finalny przewoźnik otrzymuje godziwe wynagrodzenie, a my usługę na najwyższym poziomie. Czego chcieć więcej? Są to zazwyczaj niewielkie firmy rodzinne, które powstały na potrzeby zakładów produkcyjnych Sante.

Firma korzysta z giełd transportowych?

Nie korzystamy, obecnie nie mamy takich potrzeb. Myślę jednak, że nowy owocowy projekt będzie tego wymagał.

Super kandydaci

Przeprowadzaliście niedawno rekrutację na specjalistę ds. transportu. Wiele firm narzeka na brak odpowiedniej kadry, nie tylko wśród kierowców. Jakie wrażenia po nadesłanych CV i rozmowach?

Rewelacyjne! Sam proces rekrutacji był bardzo ciekawym doświadczeniem. Zależało mi na osobistym kontakcie z każdym kandydatem i dzięki temu poznałam nie tylko szerokie spektrum osób zainteresowanych pracą w Sante, ale również aktualne potrzeby osób z branży. Jestem pod ogromnym wrażeniem wiedzy i doświadczenia kandydatów.

Jakie są podstawowe wymagania względem przewoźników?

Myślę, że są to standardowe wymagania w branży FMCG dla firm transportujących żywność, jest ich dość sporo. Jeśli chodzi o nasz nowy dział odpowiedzialny za owoce, to na pewno kluczowa będzie szybkość reakcji. W szczególności, kiedy dojdzie na przykład do awarii auta. Czas na podmianę środka transportu to maksymalnie dwie godziny, oczywiście utrzymując ciągłą wymaganą temperaturę.

Na jak długo są podpisywane kontrakty?

Nie praktykujemy terminowych kontraktów. Wszyscy nasi przewoźnicy to wieloletni partnerzy w biznesie, więc nie widzimy takiej potrzeby.

Wymagacie od przewoźników posiadanie telematyki?

Pozostawiamy tę kwestię samym przewoźnikom, nie narzucamy rozwiązań. Nasza flota wyposażona jest w system, który umożliwia kompleksowe monitorowanie parametrów eksploatacyjnych pojazdów, jak również czasu pracy kierowców.

Szanujemy każdego przewoźnika

Ponoć teraz mamy czasy, w których nadawcy szukają firm transportowych a nie odwrotnie.

Myślę, że nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi. Z pewnością dużo zależy od polityki firmy produkcyjnej. My wypracowaliśmy taką pozycję na rynku, że nie borykamy się z problemem braku przewoźników. Mogę śmiało powiedzieć: Sante jest idealnym płatnikiem za wszelakie usługi, w tym transportowe. A jak wiemy w tej branży wydłużane terminy płatności to zmora firm transportowych. Współpraca na partnerskich warunkach z uwzględnieniem potrzeb obu stron też wydaje się być istotna. Podsumowując, ten problem nas nie dotyczy i niech tak zostanie w najbliższych latach (śmiech).

Pani zdaniem w najbliższym czasie nadawcy transportu będą musieli być bardziej otwarci na „postulaty” przewoźników, związane chociażby z długością czekania na załadunek/rozładunek oraz wyższe ceny frachtów?

Faktycznie kilka lat temu, to był codzienny problem - wieczne postoje, za które nikt nie chciał płacić. Jak jest teraz w innych firmach, nie wiem. Jeśli chodzi o Sante, mamy bardzo sprawny system awizacji, świetnie zarządzany magazyn i jak już wspominałam lokalnych przewoźników. W związku z tym, jeśli zdarzają się problemy produkcyjne, które są niemożliwe do wyeliminowania w 100 procentach, to magazynier dzwoni do dobrze mu znanego „Pana Radka” mieszkającego za przysłowiowym "płotem" i ustala podstawienie auta na właściwą godzinę. Pan Radek nie zaczyna czasu pracy, wie jak odpowiednio przeplanować trasę i może w spokoju wypić jeszcze jedną kawę .

Temat frachtów jest jeszcze bardziej istotny. Zależy nam na zadowolonym partnerze w biznesie, który może pozwolić sobie na dobrej jakości flotę i na wykwalifikowanych pracowników. Wiemy też, że współpracując z małymi firmami mamy ogromny wpływ na ich płynność finansową, a dzięki stabilnej pozycji na rynku Sante ich właściciele mogą spać spokojnie. To jak oni prosperują wpływa bezpośrednio na jakość transportów. Jesteśmy tego bardzo świadomi i dlatego bardzo szanujemy każdego z przewoźników.

Kryzys? Ale o co chodzi?

Z drugiej strony przewoźnicy narzekają, że początek 2019 to czas zmniejszonej liczby zleceń i początek kryzysu w gospodarce…

Poważnie? Muszę w takim razie zajrzeć do wskaźników gospodarczych, bo u nas to wygląda zgoła odmiennie. Dzieje się i to coraz więcej. Początek roku to ogromny wzrost w sprzedaży batonów GO ON. Dlatego poszerzamy działy, rekrutujemy nowych pracowników, potrzebujemy wsparcia, bo Sante ewidentnie pierwszy kwartał 2019 roku może uznać za udany.

Na ile jako nadawca transportu obserwujecie to co się dzieje na rynku TSL? Mam na myśli sytuacje związaną z brakiem kierowców, pakietem mobilności, itp. Problemy przewoźników oznaczają bowiem także problemy dla nadawców transportu…

Tak, ich problemy są naszymi problemami. I to praktycznie natychmiastowo. Zdecydowanie jesteśmy na bieżąco i staramy się zauważyć wszelkie zagrożenia wynikające najczęściej ze zmian w prawie. Sami odczuwamy chociażby ograniczenia wynikające z nowelizacji ustawy o transporcie drogowym, która obowiązuje od początku września 2018 i wprowadziła m.in. kary za przekroczenie dopuszczalnego czasu pracy w porze nocnej. Tam, gdzie możemy, wspieramy się w działaniach. Pamiętajmy, że Sante ma swoją flotę oraz kierowców zatrudnionych na umowę o pracę, więc mamy podobne problemy, jak nasi przewoźnicy. To na pewno daje nam lepsze zrozumienie powyższych kwestii.

Źródło: Truck & Business Polska
Fotografia: Sante/Truck & Business Polska
Do ulubionych Truck & Business Polska