Josephs.ScotBorowiak Properties LtdToll House Properties Ltd

Dlaczego stawki frachtów nie spadają w Europie?

Utworzona: 2026-01-03


Europejski rynek transportu towarowego wszedł w fazę, którą coraz trudniej opisać klasycznymi cyklami koniunkturalnymi. Końcówka 2025 roku nie przyniosła ani wyraźnego załamania, ani jednoznacznego odbicia. Zamiast tego rynek ustabilizował się na poziomie trwałej zmienności, która staje się nową normą dla branży TSL w Europie.

Aktywność przemysłowa w strefie euro wciąż balansuje na granicy wzrostu i spadku, a popyt na usługi transportowe pozostaje nierówny i silnie podatny na krótkoterminowe zmiany nastrojów gospodarczych. Jednocześnie zdolności przewozowe są strukturalnie ograniczone. W praktyce oznacza to paradoksalną sytuację: nawet przy umiarkowanym popycie rynek nie dysponuje wystarczającą rezerwą floty, aby elastycznie reagować na nagłe skoki wolumenów. To właśnie napięcie pomiędzy popytem a podażą definiuje dziś realia europejskiej logistyki. Kurcząca się podaż nie jest efektem jednorazowego wstrząsu. To konsekwencja kilkuletniego procesu korekcyjnego, który rozpoczął się po pandemii i wyraźnie nasilił w latach 2023–2024. W tym okresie liczba bankructw w europejskim sektorze transportu i magazynowania wzrosła o około 180 proc. względem historycznych poziomów. Z rynku zniknęło wielu małych i średnich przewoźników, inni ograniczali floty lub wstrzymywali inwestycje, a tradycyjna „poduszka bezpieczeństwa” w postaci wolnych mocy przewozowych praktycznie przestała istnieć.

Odbudowa podaży postępuje wolniej niż zmiany popytu. Przewoźnicy zachowują dużą ostrożność przy inwestowaniu w nowe ciężarówki, przede wszystkim ze względu na rosnące koszty zgodności z przepisami oraz niepewność regulacyjną. Nowe systemy opłat drogowych, obowiązki raportowe czy zmieniające się regulacje transgraniczne sprawiają, że decyzje inwestycyjne są odkładane lub podejmowane w ograniczonym zakresie. Jak podkreśla Tomas Šilinikas, dyrektor ds. cen w Girteka, problem nie ma charakteru cyklicznego. Nawet w okresach słabszego popytu rynek nie dysponuje dziś wystarczającą liczbą wolnych ciężarówek, aby amortyzować wahania, co tłumaczy, dlaczego stawki spot nie załamują się w takim stopniu jak w poprzednich dekadach.

Sytuację dodatkowo komplikuje narastający niedobór kierowców. W 2024 roku w Europie brakowało około 426 tys. kierowców, a luka ta nadal się pogłębia. Starzejąca się kadra i niewystarczający napływ nowych pracowników powodują, że elastyczność podaży pozostaje ograniczona. Nawet gdyby na rynku pojawiły się dodatkowe pojazdy, ich efektywne wykorzystanie byłoby utrudnione przez brak personelu. Zmienność rynku ma dziś charakter strukturalny, a nie przejściowy. Wskaźniki makroekonomiczne potwierdzają kruchość otoczenia gospodarczego. Produkcja przemysłowa w strefie euro utrzymuje się blisko poziomów stagnacji, a wzrost tam, gdzie występuje opiera się głównie na konsumpcji wewnętrznej, a nie eksporcie. To sprawia, że popyt na transport jest wyjątkowo wrażliwy na nawet niewielkie zmiany nastrojów przedsiębiorstw i konsumentów.

Dodatkowym źródłem niepewności pozostają koszty energii oraz czynniki geopolityczne. Choć ceny oleju napędowego są dziś bardziej stabilne niż w czasie kryzysu energetycznego z 2022 roku, napięcia polityczne nadal szybko przekładają się na wahania cen paliw i utrudniają długoterminowe planowanie. Równolegle rośnie presja regulacyjna. Wprowadzenie w Niemczech opłat drogowych powiązanych z emisją CO₂ było pierwszym wyraźnym sygnałem, a kolejne kraje – w tym Holandia, planująca zastąpienie Eurowiniety systemem opłat zależnych od przejechanego dystansu – idą w podobnym kierunku. W wielu państwach Europy opłaty drogowe stanowią już średnio około 14 proc. całkowitych kosztów transportu, a na niektórych trasach nawet ponad 20 proc., przy perspektywie dalszych wzrostów.

Na to nakładają się zakłócenia klimatyczne. Fale upałów wpływające na przewozy rolne czy powodzie uszkadzające infrastrukturę transportową zwiększają operacyjną nieprzewidywalność i dodatkowo utrudniają planowanie sieci logistycznych. W efekcie zmienność rynku nie wynika już wyłącznie z cykli popytowych, lecz z kombinacji czynników ekonomicznych, regulacyjnych i środowiskowych. W odpowiedzi na te warunki firmy logistyczne coraz częściej redefiniują pojęcie odporności. Nie chodzi już o szybsze reagowanie na zakłócenia, lecz o projektowanie sieci, które potrafią je absorbować bez utraty ciągłości operacyjnej. Kluczową rolę odgrywają tu długoterminowe kontrakty. Wraz z osłabieniem stawek spot w drugiej połowie 2025 roku różnica pomiędzy rynkiem kontraktowym a spotowym wyraźnie się zmniejszyła, wzmacniając znaczenie stabilności i gwarantowanego dostępu do mocy przewozowych.

Równocześnie przyspiesza cyfryzacja. Analityka predykcyjna, całodobowa widoczność łańcuchów dostaw i modelowanie scenariuszy pozwalają wcześniej identyfikować wąskie gardła, elastycznie przekierowywać strumienie ładunków i efektywniej wykorzystywać zasoby w skali całej Europy. Coraz większe znaczenie mają także elastyczne modele cenowe, obejmujące klauzule paliwowe i opłat drogowych, dynamiczne mechanizmy ustalania stawek oraz krótsze cykle przetargowe, które umożliwiają dzielenie ryzyka pomiędzy przewoźników i załadowców bez destabilizowania relacji długoterminowych. Z perspektywy załadowców zmienność oznacza nie tylko potencjalne okazje kosztowe, ale przede wszystkim rosnące ryzyko niedoboru zdolności przewozowych w kluczowych momentach. Coraz większą rolę odgrywa więc współpraca: wspólne prognozowanie, transparentne deklaracje wolumenów oraz koordynacja planów związanych z sezonowością, promocjami czy zmianami regulacyjnymi. Celem przestaje być znalezienie najtańszego rozwiązania w danym momencie, a staje się nim zapewnienie ciągłości dostaw w warunkach niepewności.

Perspektywy na 2026 rok wskazują raczej na powolną stabilizację niż dynamiczne odbicie. Wzrost gospodarczy w Europie ma pozostać umiarkowany i w dużej mierze oparty na konsumpcji wewnętrznej. Jednocześnie złożoność otoczenia będzie nadal rosnąć. Koszty regulacyjne, raportowanie emisji, systemy opłat drogowych i wymagania ESG coraz silniej będą wpływać na dostępność mocy i poziom cen. Firmy, które opóźniają dostosowanie swoich modeli operacyjnych, narażają się na nagłe szoki kosztowe lub luki w zdolnościach przewozowych. Europejski rynek logistyczny coraz wyraźniej odchodzi od prostych cykli boom–bust. Zmienność i ograniczona podaż stają się jego trwałymi elementami. W tym otoczeniu odporność nie jest już strategią defensywną, lecz realną przewagą konkurencyjną. Przedsiębiorstwa inwestujące w długoterminowe partnerstwa, planowanie oparte na danych i elastyczne projektowanie sieci logistycznych będą lepiej przygotowane do funkcjonowania w warunkach niepewności i do utrzymania stabilnego wzrostu mimo zmieniających się realiów rynkowych.

Źródło: Girteka
Do ulubionych
FIRMOWY SPOTLIGHT
TRANS VAT Karolina Bukowska, Rafał Sobczak S.C.


NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

NASZE WYWIADY, OPINIE i RELACJE

Photo by Josh Hild from Pexels