Dla firmy operującej w całej Europie te przepisy bezpośrednio wpływają na tempo zatrudniania kierowców nawet wtedy, gdy kandydaci są dostępni. Bez znaczących zmian politycznych na poziomie Unii Europejskiej sytuacja będzie się pogarszać. Ograniczenia mobilności pracowników i surowsze kontrole migracyjne utrudniają bowiem zatrudnianie kierowców spoza UE mówi Mindaugas Paulauskas.Jego zdaniem, inwestowanie w kierowców musi stać się długofalową strategią, a nie działaniem doraźnym. Girteka planuje w 2026 roku zainwestować około 300 tysięcy euro w rozwój centrów szkoleniowych w Poznaniu i Szawlach, aby podnosić kompetencje w zakresie bezpieczeństwa, obsługi ładunków i systemów chłodniczych.
Odpoczynek, zdrowie i bezpieczne warunki pracy to nie dodatki. To fundament bezpieczeństwa i jakości usług podkreśla prezes.Firma konsekwentnie modernizuje również flotę. Girteka podpisała umowę z Volvo Trucks na zakup 2 tysięcy pojazdów FH i FH Aero, wyposażonych w najnowsze systemy wspomagania i komfortu pracy kierowcy. Kolejne 8 tysięcy ciężarówek i naczep zostanie dodanych do floty w latach 2025–2026. Jak zaznacza Paulauskas, dobrostan kierowców to inwestycja, nie koszt. Nowoczesne pojazdy zwiększają bezpieczeństwo, redukują zmęczenie i poprawiają efektywność. W Girtece działa także Akademia Kierowców, zapewniająca szkolenia z zakresu bezpiecznej jazdy, eco-drivingu oraz obsługi systemów telematycznych.
Nowi kierowcy szybciej się wdrażają, a doświadczeni mogą rozwijać swoje kompetencje. To inwestycja w przyszłość transportu podkreśla Paulauskas.Według niego, branża i decydenci muszą współpracować, by wprowadzić rozwiązania odpowiadające realiom rynku. Bez regulacji dostosowanych do potrzeb sektora i wspólnego działania branża nie poradzi sobie z tym kryzysem. Transport nie zwolni z braku towarów, tylko z braku ludzi, którzy mogą je przewieźć.
Źródło: Girteka
