REKLAMA

ARTYKUŁ SPONSOROWANY

2020 – zmiana analizy doby w PIP. Zobacz co to oznacza dla branży!
Utworzona: 2020-01-13

Błędy interpretacyjne niestety pojawiają się często. Są wynikiem zbyt pobieżnej analizy zapisów ustawy lub po prostu ich niezrozumieniem. Co jednak, gdy okazuje się, że błędną interpretacją posługują się służby, takie jak PIP? Z czego to wynika i co ten fakt oznacza dla przedsiębiorstw transportowych?

Jak doszło do tego, że instytucja zajmująca się weryfikacją poprawności danych, sama popełniała błędy? Dlaczego na to pozwolono? Poznaj problem nakładania się doby kierowcy oraz to, jaki wpływ błędne interpretacje będą miały na firmy transportowe!

Charakterystyka problemu nakładania się dób

Branża transportowa porusza się w gąszczu regulacji i definicji oraz niestety stawia czoło niespójnym zapisom w ustawach i rozporządzeniach. Rozporządzenie unijne nr 561/2006 definiuje pojęcie okresu jazdy dziennej, jako okresu między jednym dłuższym odpoczynkiem (dziennym lub tygodniowym) a kolejnym długim odpoczynkiem (dziennym lub tygodniowym). Taki zapis potocznie zwany "dobą kierowcy" lub „okresem dobowym” i mocno zakorzenił się w głowach kierowców i przedsiębiorców. I niestety powtarzane w ten sposób skróty myślowe na szkoleniach oraz w prasie branżowej wniknęły również w umysły specjalistów od czasu pracy kierowców.

Tak uproszczony przekaz (słowo "doba kierowcy") zostało dodatkowo zaadoptowane poprzez inne pojęcie, a mianowicie opis okresu 24-godzinnego. Każdy, kto kontroluje i analizuje czas pracy kierowcy, a dokładniej odpoczynki dzienne, zna brzmienie art. 8 pkt. 2, a mianowicie:
"W każdym 24-godzinnym okresie po upływie poprzedniego dziennego okresu odpoczynku lub tygodniowego okresu odpoczynku kierowca musi wykorzystać kolejny dzienny okres odpoczynku. "
Mamy zatem całkowicie niezależne pojęcia: okresu jazdy dziennej i okresu 24-godzinnego. Dla wnikliwych czytelników jest jasne, że te okresy tylko czasami się pokrywają.

Gdzie są różnice? Warto zwrócić uwagę, że okresy 24-godzinne zaczynają się ZAWSZE po upływie poprzedniego okresu odpoczynku (dziennego i tygodniowego) i trwają zawsze 24 godziny (nie kończą się odpoczynkiem, tylko po upływie konkretnego czasu), ewentualnie w drodze wyjątku dla podwójnej załogi okres ten trwa 30 godzin (art. 8 pkt. 5). Ten okres również bywa potocznie nazywany „dobą kierowcy (zespołową)”. Najgorsze jest jednak to, że definicja DOBY jest całkowicie inna i ma swoje podłoże nie w regulacjach unijnych, tylko w polskim Kodeksie Pracy.

Znaczenie DOBY i jej zastosowanie kadrowe napotykamy codziennie w swojej pracy. Przychodzimy do pracy jako pracownicy wg określonego schematu, np. codziennie na 8:00 (a nie po odpoczynku 11h). Nasza praca jest zaplanowana w dobach, tzw. pracowniczych, które oznaczają okres trwający 24 godziny, zaczynający się pierwszym zdarzeniem pracy wg planu.

Zauważmy, że nie ma w tej definicji określenia „po zakończeniu odpoczynku”. Wcześniejsze przyjście do pracy jest traktowane jako „dokończenie zaległej pracy z dnia poprzedniego (w tej samej, wczorajszej, dobie)” i normalnie nie występuje, bo takie „przyjście do pracy drugi raz” w tej samej dobie jest pracą w nadgodzinach. Zatem doby zaczynają się na nowo od rozpoczęcia pracy, po zakończeniu poprzedniej doby, która kończy się dokładnie po 24 godzinach od rozpoczęcia i nie ma znaczenia czy ostatnim zdarzeniem w tej dobie jest odpoczynek, czy dokańczana, zaległa praca z tej doby.



Rys. Doba z pracą na końcu (doba kończy się o 8:00, a nie po odpoczynku)
Co jeszcze świadczy o odrębnym traktowaniu okresów jazdy dziennej, okresów 24-godzinny pod każdym odpoczynku i dób? Dób jest 7 w tygodniu i więcej nie będzie, a zarówno okresów jazdy (od odpoczynku do odpoczynku) jak i okresów 24-godzinnych po każdym uprzednim odpoczynku może być więcej niż 7 w tygodniu



Rys. Przykład kilku okresów 24-godzinnych po zakończeniu poprzedniego odpoczynku
Ten zestaw nieporozumień (czyli okres jazdy dziennej, okres 24-godzinny po upływie poprzedniego odpoczynku i doba rozpoczynająca się od pierwszego zdarzenia pracy - a nie po odpoczynku) spowodował potrzebę stworzenia dodatkowych interpretacji i wytycznych dla służb kontrolnych a przez to również dla producentów narzędzi komputerowych do analizy czasu pracy kierowców. Efektem interpretacji jest zestaw opcji do wyboru sposobu analizy doby:



Rys. Widok opcji bez możliwości analizy doby
Jak widać – żadna z tych opcji nie jest spójną faktyczną definicją DOBY w przepisach!

Co to oznacza dla służb, które posługują się programem?

Tak ograniczony zestaw ustawień programu kontrolnego nie pozwala w sposób prawidłowy ustawić okresów doby, a co za tym idzie – wyniki kontrolowanych naruszeń mogą być niejednoznaczne. Podwójne zaliczanie tych samych aktywności powoduje, że kontrolujący może przez pomyłkę nałożyć dwukrotnie karę za to samo naruszenie. A tego robić nie wolno.

Część kontrolujących od ponad roku potwierdza istnienie problemu, a co za tym idzie powstrzymuje się od weryfikowania m.in. naruszeń czasu pracy kierowcy w dobie, w przypadku pracy w porze nocnej. W innych przypadkach nastąpiło skuteczne odwołanie się od decyzji o nałożonej karze na podstawie wyników takich błędnych analiz.

Lawina przypadków spowodowała zmianę interpretacji. Dzięki zgłoszeniom inspektorów wprowadzono do zestawu opcji analizy trzecią pozycję (a w rzeczywistości, jest ona „pierwsza”, domyślna). Analiza DOBY w okresach sztywnych 24h, bez cofania się do końca odpoczynków i analizy podwójnej pracy.



Rys. Widok opcji doby w programie PIP

Co to oznacza dla przedsiębiorstwa?

Dzięki takiej zmianie podejścia służb kontrolnych, przedsiębiorstwa mogą odetchnąć chociaż trochę, gdyż w świetle zapowiadanych wzmożonych kontroli czasu pracy kierowców i ewidencji pracy, zdecydowanie spadnie liczba nieprawidłowych wyników kontroli i zmniejszy się wymiar nakładanych kar.

Lepsze analizowanie dób pracowniczych wpłynie również na prawidłowość obliczeń należności za nadgodziny dla kierowców. To wszystko w kontekście nowości przepisowych w 2020 roku jest miłą wiadomością. Pomimo wszystko nakładanych kar będzie mniej.

Skądinąd wiemy, że takich opcji nie wprowadzono jeszcze do ITD ani do części zwykłych programów w firmach transportowych i biurach rozliczeniowych, zatem tam analizy mogą być obarczone błędem definicji DOBY. Wraz z życzeniami noworocznymi zalecamy wnikliwe sprawdzanie protokołów kontrolnych i w przypadku podejrzenia niespójności wyników – zgłosić swoje uwagi do protokołu czy w drodze odwołania. Dzięki rozwojowi rynku usług analiz czasu pracy i nowym produktom w branży oprogramowania dla transportu powyższych błędów pozbawione są nowsze technologicznie programy, warto zatem porównawczo wykonać analizy testowe tych samych danych w różnych narzędziach, w celu potwierdzenia wyników kontroli. Zalecamy zatem użyć innych programów, które pozwolą na weryfikację problemu w przedsiębiorstwie. W tym celu można skorzystać z darmowego, niezobowiązującego okresu testowego programu SuperTacho, który trwa aż 14 dni. Co ważne: eksperci oraz inspektorzy PIP potwierdzają, że SuperTacho poprawnie analizuje zapis dób. Aby zweryfikować swoje dokumenty oraz skorzystać z testów SuperTacho, można skontaktować się pod adresem
dok@itd-pip.pl lub pod numerem telefonu +48 66 99 44 777.

www.itd-pip.pl
Do ulubionych

Fotografie


Photo by Josh Hild from Pexels