Polskie prawo zatrzymało się w miejscu
Polska ratyfikowała Protokół dodatkowy do Konwencji CMR już w 2019 roku. Można było oczekiwać, że będzie to początek realnej cyfryzacji dokumentów transportowych. Tak się jednak nie stało.Do dziś nie przeprowadzono spójnej nowelizacji kluczowych ustaw – Prawa przewozowego oraz ustawy o transporcie drogowym. W efekcie przedsiębiorcy funkcjonują w stanie prawnej niepewności: nie mają jasnej gwarancji, że elektroniczny list przewozowy może w pełni zastąpić dokument papierowy.
Problem nie leży w technologii, lecz w regulacjach – a właściwie w ich braku.
Projekty ustaw, które nie rozwiązują problemu
Od ponad dwóch lat w Ministerstwie Infrastruktury trwają prace legislacyjne. Kolejne projekty nowelizacji ustaw – z grudnia 2024 roku i lutego 2026 roku – miały uporządkować sytuację, jednak nadal pozostawiają kluczowy błąd: utrzymują wymóg „formy pisemnej” listu przewozowego.W praktyce oznacza to konieczność zastosowania podpisu własnoręcznego albo kwalifikowanego podpisu elektronicznego, co całkowicie rozmija się z rzeczywistym przebiegiem procesu transportowego.
List przewozowy nie jest dokumentem obsługiwanym przez zarządy firm, lecz przez kierowców, magazynierów i pracowników operacyjnych – a w ich przypadku wymóg podpisu kwalifikowanego jest oderwany od realiów.
W efekcie proponowane przepisy nie cyfryzują procesu, lecz go komplikują, a w praktyce mogą go zablokować.
Europa przyspiesza, Polska pozostaje w tyle
W tym samym czasie Unia Europejska wdraża ramy prawne dla cyfrowego transportu. Rozporządzenie (UE) 2020/1056 (eFTI) wprowadza jasny obowiązek: od 9 lipca 2027 roku państwa członkowskie będą musiały akceptować elektroniczne informacje o transporcie towarów przekazywane przez certyfikowane platformy.Oznacza to konieczność przygotowania administracji do pracy na danych cyfrowych, również powiązanych z e-CMR.
W wielu krajach przygotowania już trwają – powstają bramki eFTI, rozwijana jest infrastruktura IT i prowadzone są testy modeli operacyjnych.
Na tym tle sytuacja Polski jest niepokojąca. Nie rozpoczęto dotychczas oficjalnych prac nad infrastrukturą eFTI, brakuje szerokich konsultacji i spójnej wizji po stronie administracji.
Jeżeli ten stan się utrzyma, Polska wejdzie w 2027 rok bez gotowego środowiska operacyjnego. To wyraźny rozdźwięk między pozycją rynkową a poziomem przygotowania państwa.
Lider rynku bez liderstwa w cyfryzacji
Polska od lat jest liderem drogowego transportu towarowego w Europie. Tym bardziej powinna należeć do państw najlepiej przygotowanych do wdrożenia eFTI – nie tylko po stronie biznesu, ale także po stronie prawa i administracji.Dziś jednak trudno mówić o takiej gotowości. Jeśli obecne podejście się nie zmieni, Polska może znaleźć się w paradoksalnej sytuacji: jako lider transportu stanie się opóźnionym uczestnikiem jego cyfrowej transformacji.
e-CMR i eFTI nie są już wizją przyszłości. To nieunikniony standard funkcjonowania rynku europejskiego. Pytanie nie brzmi więc, czy je wdrożyć. Pytanie brzmi, czy Polska zrobi to na czas – i czy zrobi to w sposób, który ułatwi funkcjonowanie branży, zamiast je komplikować.
Agata Horzela
Senior Menedżer branży TSL
GS1 Polska
