Delikatne odbicie czy chwilowa poprawa?
Niestety, w skali roku stawki wciąż pozostają niższe niż przed rokiem, co pokazuje, że sytuacja nie jest jeszcze stabilna. Co stoi za tym niewielkim wzrostem? Eksperci wskazują na kilka kluczowych czynników. Po pierwsze – rosnące koszty pracy. W całej UE wynagrodzenia wzrosły średnio o 5% r/r, a pensje kierowców stały się największym obciążeniem dla firm transportowych. Po drugie – poprawa sytuacji w handlu detalicznym, który tuż przed sezonem świątecznym zanotował wzrost sprzedaży o 3,8% kw/kw.Jednak gospodarka Unii Europejskiej nadal kuleje. W III kwartale 2024 r. wzrost PKB wyniósł zaledwie 0,3%, co sugeruje, że popyt na transport nie wrócił jeszcze do poziomu sprzed kryzysu. Dodatkowo europejski przemysł produkcyjny zmaga się z wysokimi kosztami energii i malejącą konkurencyjnością – produkcja w UE spadła o 0,8% r/r, co bezpośrednio przekłada się na mniejsze zapotrzebowanie na transport towarów.
Ciężarówki nadal na diesla, a liczba rejestracji spada
Choć zielona transformacja nabiera tempa, transport drogowy wciąż mocno opiera się na dieslu. W 2024 r. aż 95,3% nowo rejestrowanych ciężarówek miało silniki spalinowe. Mimo to liczba rejestracji w całej UE spadła aż o 29%. To jasny sygnał, że przewoźnicy ostrożnie podchodzą do inwestowania w nowy tabor – niepewność gospodarcza i wysokie koszty utrzymania skutecznie hamują decyzje zakupowe.Kierowców jak na lekarstwo – luka kadrowa nie maleje
Branża transportowa nadal boryka się z ogromnym niedoborem kierowców. Według danych IRU w Europie brakuje aż 500 000 kierowców, co stanowi 12% wszystkich wakatów w sektorze. Deficyt pracowników i rosnące koszty ich zatrudnienia mogą sprawić, że stawki transportowe nadal będą rosły, nawet jeśli popyt na usługi nieznacznie osłabnie.Co dalej?
Mimo pierwszych sygnałów poprawy europejski transport drogowy wciąż nie może odetchnąć z ulgą. Koszty działalności pozostają wysokie, a popyt – choć odbił – nadal jest niestabilny i podatny na wahania gospodarcze.Niskie wydatki konsumentów hamują wzrost stawek, ale rosnące koszty pracy i ograniczona liczba dostępnych kierowców sprawiają, że ceny nie mogą spaść. W takim otoczeniu nawet niewielkie zakłócenia mogą prowadzić do nagłych podwyżek zauważa Thomas Larrieu, dyrektor generalny Upply.Czy rok 2025 przyniesie trwałą poprawę w branży, czy czeka nas dalsza niepewność? Odpowiedź poznamy w kolejnych miesiącach.
Źródło: IRU