REKLAMA

Nam was tutaj potrzeba!
Utworzona: 2020-09-10

Po dłuższej przerwie spowodowanej pandemią, gdy szkolenia odbywały się tylko online, oficjalnie zainaugurowano piątą edycję akcji społecznej "Profesjonalni kierowcy". Pierwsze szkolenie praktyczne pod okiem instruktorów Volvo Trucks odbyło się na początku września na autodromie Jastrząb w okolicach Radomia.

"Profesjonalni kierowcy", przypomnijmy, wystartowali w 2016 roku. Bezpośrednim powodem zainicjowania akcji była chęć choćby częściowego załatania "dziury kadrowej" w sektorze transportu drogowego. Ruszyły wtedy pierwsze szkolenia dla osób z prawem jazdy C+E, które z różnych powodów nie podjęły pracy w zawodzie kierowcy. Ci, którzy zaliczyli szkolenie z pozytywnym wynikiem i uzyskali certyfikat potwierdzający ich profesjonalne przygotowanie do zawodu mocno zwiększyli swoje szanse na zdobycie atrakcyjnego, stabilnego zatrudnienia w firmie transportowej. Dotychczasowy dorobek akcji to około 900 przeszkolonych kierowców, z których ok. 75% podjęło pracę w firmach transportowych.

Zawodowi kierowcy, którzy codziennie dbali o to, aby towar znalazł się na sklepowych półkach, stali się bohaterami czasu pandemii. W tym trudnym okresie zmieniło się na lepsze postrzeganie tej grupy zawodowej przez społeczeństwo
– powiedziała podczas inauguracyjnego spotkania z dziennikarzami Małgorzata Kulis, dyrektor zarządzająca Volvo Trucks Polska.
Oficjalną inaugurację piątej edycji "Profesjonalnych kierowców" połączono z debatą na temat przyszłości tego zawodu. Wzięli w niej udział branżowi specjaliści i przedstawiciele firm będących partnerami akcji: Volvo Trucks, Continental Opony Polska, Volvo Financial Services, Grupy MAK, ERGO Hestii i MJM Brokers. Uczestnicy rozmowy byli zgodni co do tego, że postęp techniczny nie jest w stanie w najbliższych latach zmniejszyć zapotrzebowania na zawodowych kierowców. Autonomiczne pojazdy użytkowe poruszające się bez kierowcy w kabinie (poziom 4 i 5 jazdy autonomicznej), choćby tylko na autostradach i drogach szybkiego ruchu, to melodia odległej przyszłości – specjaliści oceniają, że zagoszczą na szlakach transportowych nie wcześniej niż w roku 2040-45. A przecież i te przewidywania mogą okazać się nietrafione.

Dlaczego nie wcześniej, skoro już teraz mamy przykłady zastosowania bezzałogowych pojazdów na zamkniętych obszarach – w centrach logistycznych, kopalniach, bazach kontenerowych itp. Od strony technicznej producenci są właściwie gotowi do wypuszczenia na drogi samochodów poruszających się w trybie automatycznym, bez udziału człowieka. Do rozwiązania są jednak inne problemy – potrzebna jest odpowiednia infrastruktura i regulacje prawne.

Na zdjęciu: przedstawiciele firm będącym partnerami akcji podczas debaty na temat przyszłości zawodu kierowcy.

Poważnym problemem będzie np. ustalenie odpowiedzialności za szkody komunikacyjne. Ubezpieczyciel będzie musiał ustalić, czy wina za spowodowanie wypadku leży po stronie pojazdu (awaria), oprogramowania (nietrafiony wybór działania w określonej sytuacji), czy człowieka (operator zdalnie sterujący pojazdem). Jak się nietrudno domyślić, gdy kierowca zniknie z kabiny samochodu, nastąpi rewolucja w ubezpieczeniach komunikacyjnych.

W każdym razie zawodowi kierowcy jeszcze długo mogą spać spokojnie i nie obawiać się, że zabraknie dla nich pracy. Wygląda na to, że będą w transporcie potrzebni nawet za 20-30 lat, chociaż zmieni się charakter ich pracy – staną się operatorami.

Wracając do "Profesjonalnych kierowców", plan zakłada, że jesienią ruszy kolejny cykl szkoleń. Osoby zainteresowane odbyciem bezpłatnego kursu jazdy ekonomicznej i bezpiecznej powinny śledzić, co dzieje się na stronie www.profesjonalnikierowcy.pl. Można tam znaleźć formularz zgłoszeniowy, którego wypełnienie daje przepustkę do wzięcia udziału w szkoleniu.
Do ulubionych
Photo by Josh Hild from Pexels