REKLAMA
Transport Manager

'Prawo prawem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie'
Utworzona: 2019-12-01

Tą zasadą - wydawać by się mogło, kierowali się nadawcy w transporcie od wielu lat.

REKLAMA
Pomimo uzasadnionych wątpliwości i jednoznacznym zaprzeczeniom co do zasadności kompensaty wzajemnych wierzytelności, firmy transportowe stawiane były przed tzw. faktem dokonanym, czyli potrąceniem szkody wynikającej z uszkodzenia lub kradzieży ładunku, z wcześniej wystawionymi fakturami. Taka praktyka była niezwykle wygodna dla zleceniodawców, którzy w banalnie prosty i bez kosztowy sposób, mogli rozliczyć szkodę na towarze (lub opóźnieniu w dostawie) z poprzednio wykonanymi usługami. Niestety bardzo często zapominano o wyłączeniach odpowiedzialności przewoźnika, wynikających chociażby z treści art. 17 ust. 4 CMR.

Zgodnie z przedstawioną podstawą prawną, przewoźnik zwolniony jest z odpowiedzialności z tytułu uszkodzenia towaru w trakcie przewozu, jeżeli szkoda powstała np. z powodu wadliwego opakowania lub nieprawidłowego rozmieszczenia ładunku. Dodatkową bardzo istotną okolicznością, na którą mógł powołać się przewoźnik jest wadliwy załadunek lub rozładunek towaru, który zgodnie z art. 43 ust. 1 ustawy „prawo przewozowe” jest obowiązkiem odpowiednio nadawcy lub odbiorcy towaru.

Okazuje się zatem, że pomimo, iż szkoda powstała w trakcie jazdy, przewoźnik jest wolny od odpowiedzialności jeśli powstała ona z powodu chociażby jednej z okoliczności wymienionej w art. 17 ust. 4 Konwencji CMR. Polskie prawo jest w tej kwestii bardzo zbliżone. Zbyt mała ilość streczu, przestrzenie pozostawione pomiędzy paletami, nieprawidłowo rozmieszczone paczki na palecie to najczęstsze przypadki, z jakimi spotykamy się – prawnicy - w trakcie ochrony przewoźników przed nieuzasadnionymi roszczeniami odszkodowawczymi.

Przewoźnik był pod ścianą

Niestety obowiązujące od 70 lat prawo (Konwencja CMR) nie zawsze przypada do gustu nadawcom, którzy chcieliby całe ryzyko i błędy związane z przygotowaniem przesyłki do przewozu, przerzucić na swojego podwykonawcę – przewoźnika.

Niezliczone są przypadki odmowy odbioru towaru tylko z powodu niewielkiego przechylenia ładunku. Pomimo, iż jakość i wartość przesyłki nie została zmniejszona, odbiorcy bardzo często przekraczali swoje uprawniania, żądając odwiezienia ładunku z powrotem do fabryki, przepakowania i dostarczenia ładunku w odpowiedniej pozycji. Przewoźnik mógł powoływać się na swoje prawa, niestety w praktyce kończyło się to przesłaniem noty obciążeniowej z tytułu uszkodzenia ładunku. Następnie zleceniodawca przesyłam oświadczenie o potrąceniu, w którym kompensował się bliżej nie udowodnionymi kosztami przepakowania z poprzednio wystawionymi fakturami za przewozy swojego podwykonawcy. Przewoźnik był tym samym stawiany pod ścianą, albowiem swoich praw mógł dochodzić przed sądem, co niestety bardzo często było nie tylko nieopłacalne, ale także stanowiło swoiste sepuku biznesowe.

Kompensata wzajemnych należności po nowemu

Przez wiele lat zleceniobiorcy (tzw. firmy spedycyjne oraz transportowe) przyjmowały obciążenia nie będąc w stanie walczyć z bezpodstawnymi kompensatami. Ostatnia zmiana do kodeksu postępowania cywilnego znacząco zmienia stan rzeczy, albowiem odmiennie niż dotychczas reguluje możliwość kompensaty wzajemnych wierzytelności.

Zgodnie z art. 2031 kodeksu postępowania cywilnego:

§ 1. Podstawą zarzutu potrącenia może być tylko wierzytelność pozwanego z tego samego stosunku prawnego, co wierzytelność dochodzona przez powoda, chyba że wierzytelność pozwanego jest niesporna lub uprawdopodobniona dokumentem niepochodzącym wyłącznie od pozwanego.
§ 2. Pozwany może podnieść zarzut potrącenia nie później niż przy wdaniu się w spór co do istoty sprawy albo w terminie dwóch tygodni od dnia, gdy jego wierzytelność stała się wymagalna.
§ 3. Zarzut potrącenia może zostać podniesiony tylko w piśmie procesowym. Do pisma tego stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące pozwu, z wyjątkiem przepisów dotyczących opłat.”

Aktualny stan prawny reguluje, iż zasadą jest możliwość kompensaty wzajemnych wierzytelności pochodzących z tego samego stosunku prawnego. W branży TSL owym stosunkiem prawnym będzie każdorazowo zlecenie transportowe, które jest podstawą praw i obowiązków stron umowy. Oznacza to, że jeżeli uszkodzenie ładunku spowodowało szkodę w wysokości np. 100 tys. zł, a fracht wynosił 2 tys. zł, to zleceniodawca może potrącić owe 2 tys. zł, a reszty dochodzi powinien w sądzie.

Wyjątki od kompensacyjnej reguły

Zwrócić jednak trzeba uwagę, że ustawodawca przewidział wyjątki od tej zasady, ustanawiając kilka przypadków, gdy mimo powyższej zasady, zleceniodawca może potrącić aktualną szkodę z wcześniej wykonanymi transportami. Jednym z wyjątków jest sytuacja, gdy wierzytelność jest bezsporna. Jest to o tyle oczywiste, że skoro strony zgadzają się co do swojej odpowiedzialności to powinni mieć możliwość łatwego rozliczenia szkody.

Drugą możliwością jest dość szeroko ujęty zapis - wierzytelność „uprawdopodobniona dokumentem niepochodzącym wyłącznie od pozwanego”. Niestety ustawodawca nie sprecyzował granic „uprawdopodobnienia” oraz „pochodzenia wyłącznie od pozwanego”. Może się więc okazać, że bezkrytycznie przyjęta nota obciążeniowa pochodząca np. od dostawcy nadawcy, będzie stanowiła podstawę prawną (wymówkę), aby skorzystać z możliwości potrącenia aktualnej szkody z wcześniej wykonanymi usługami. Zapewne już w najbliższym czasie sądy będą miały okazję wypracować linię orzeczniczą, która powinna granice owego uprawdopodobnienia i pochodzenia dokumentów uregulować. Nie mniej jednak zapis ten należy ocenić pozytywnie. Powszechne w obecnych czasach potrącanie domniemanych szkód z wcześniejszymi transportami nie będzie już takie proste jak dotychczas.

Dostosuj wewnętrzne procedury

Niezwykle ważne jest także dostosowanie wewnętrznych procedur w firmie do wymogu formalnego, wynikającego z par. 3 cytowanego przepisu. Nakłada on nowy obowiązek na tego, kto chce skorzystać z możliwości potrącenia, aby pismo o kompensacie miało walory pisma procesowego. Oznacza to, że dotychczasowe, lapidarne i szczątkowe informacje umieszczane w oświadczeniach o potrąceniu nie będą już spełniały wymogów ustawowych, a tym samym nie będą wywierały skutków prawnych. Można się spodziewać, iż ci, którzy tak często nadużywali prawa do kompensaty wzajemnych wierzytelności, szybko i skutecznie dostosują swoje wzory dokumentów, jednakże w początkowej fazie obowiązywania przepisów na pewno zdarzać się będą przypadki niewłaściwego tworzenia oświadczeń o potrąceniu. Warto także wspomnieć, iż oświadczenie o potrąceniu, które jest oświadczeniem materialnoprawnym nie może być podpisane przez dowolną osobę z firmy. Wydawać się to może zaskakujące, ale często oświadczenia te podpisywane są przez osoby do tego nieuprawnione, a tym samym mogą być podważona na etapie postępowania sądowego.

Po wejściu w życie nowych przepisów, przewoźnik powinien przede wszystkim skupić się na analizie czy w ogóle doszło do uszkodzenia ładunku, za które odpowiedzialność ponosi jego firma transportowa. Następnie ustalić trzeba, czy kwota jaką żąda zleceniodawca ma oparcie w obowiązujących przepisach prawa – może się bowiem okazać, że za każdą sztukę skradzionych „ajfonów” przewoźnik ma obowiązek zapłacić nie 4,5 tys. zł, a jedynie 20 zł. Dopiero na koniec należy ustalić czy uprawdopodobniono wierzytelność za pomocą dokumentów pochodzących od zewnętrznego podmiotu.

Autor: Łukasz Chwalczuk, Managing partner Kancelarii Prawnej Iuridica, prezes zarządu OSPTN, ESTA Europe Board Member
Źródło: Transport Manager 5/2019
grafika poglądowa
Do ulubionych Transport Manager