REKLAMA
Namiary na Morze i Handel

Szlifowanie kadr dla TSL
Utworzona: 2019-09-09

Niewystarczająca wiedza praktyczna osób, które chcą pracować w branży spedycyjno-logistycznej, zmusza przedstawicieli tego sektora do wzięcia spraw w swoje ręce. Stąd pomysł na uruchomienie programu różnego rodzaju kursów podnoszących kwalifikacje pracowników TSL.

Zapotrzebowanie na wykwalifikowane kadry rośnie z roku na rok. Wiele firm z branży TSL boryka się zarówno z niedoborem pracowników, jak i z nie do końca zadawalającym stanem wiedzy już zatrudnionych. Z drugiej strony – studentom uczącym się logistyki brakuje przede wszystkim praktyki, dostępu do technologii i zmian w metodach nauczania – wynika z zeszłorocznego raportu „Edukacja w branży TSL” opublikowanego przez platformę TransEdu. Z pomysłem rozwiązania tych problemów wychodzą przedstawiciele branży, chcący mieć w swoich szeregach osoby z bardziej specjalistyczną, od tej nauczanej w szkołach i na wyższych studiach, wiedzą. Szczególnie praktyczną.

Jak mówi Artur Jadeszko, prezes ATC Cargo, jednocześnie członek Rady Polskiej Izby Logistyki i Spedycji, problemem, z którym zarówno on, jak i inni zarządzający firmami TSL spotykają się przy rekrutacji nowych pracowników, jest ich niewystarczająca wiedza. Niestety nie zetknął się jeszcze z taką uczelnią w Polsce, która kształci swoich wychowanków w ten sposób, że ci, przychodząc do pracy, posiadają zasób wiedzy zadowalający pracodawcę. Ci ludzie muszą się najpierw bardzo wiele nauczyć – mówi prezes Jodeszko. Nasz system edukacyjny w tego typu specjalistycznych zawodach jest kompletnie oderwany od realiów. Oczywiście na studiach czegoś się człowiek dowiaduje. Niestety ta wiedza jest często przypadkowa, a to, czego się nauczy, jest nieprzydatne w pracy. Kiedy zapytamy absolwenta wyższej uczelni o kierunku logistycznym o reguły Incoterms, to albo nie odpowiada, albo tłumaczy, że coś takiego było na zajęciach, ale profesor mówił, że to nie jest takie ważne. A to przecież podstawowa wiedza w tej branży!

Według niego, jeżeli dany absolwent po kierunku logistycznym wie coś, co przyda mu się w zawodzie, wynika to bardziej z jego prywatnej determinacji i chęci poznania czy też z udziału w praktykach niż z systemu edukacyjnego i jego skorelowania z potrzebami rynku pracy. I tę konstatację można odnieść do wielu innych branż, więc logistyka nie jest tu wyjątkiem. Chodzi bowiem o szerszy problem z systemem edukacyjnym, polegający na tym, że nie kształci się ludzi w konkretnych umiejętnościach, którzy na rynku pracy od razu znajdą zatrudnienie. W związku z tym wyższa uczelnia, może z wyjątkiem technicznych, nie jest przepustką do natychmiastowego zdobycia zawodu i oszołamiającej kariery.

Jego obserwacje podziela Marek Tarczyński, przewodniczący Rady PISiL i prezes spółki Terramar. W jego opinii poziom przygotowania zawodowego pozostawia wiele do życzenia. Często jest to wiedza „naskórkowa”, teoretyczna, niepogłębiona. Mamy tutaj jak na dłoni słabości systemu oświaty, które przejawiają się także w naszej branży – mówi. Stąd pomysł, aby firmy zrzeszone w PISiL wzięły na swoje barki pewien wycinek ciężaru edukacyjnego, jeżeli chodzi o kadry, które chciałyby pracować w tej branży. Chodzi o szkolenia podnoszące kwalifikacje, chociażby agentów celnych czy spedytorów. Tak, aby ludzie chcący znaleźć zatrudnienie w tym sektorze mieli swego rodzaju praktyczno-teoretyczną podbudowę.

Co jest w tej chwili barierą dla firm z naszej branży? Gdy przychodzi do nas osoba z zewnątrz, chcąca u nas pracować, musimy poświęcić mnóstwo czasu i uwagi, żeby ją w tej wstępnej fazie na tyle przygotować, aby mogła usiąść za biurkiem i asystować jakiemuś specjaliście – tłumaczy prezes Jadeszko. To przygotowanie w pierwszej fazie wymaga olbrzymiego wysiłku i energii. Dobrze byłoby więc, aby nasza branżowa organizacja umożliwiła przedsiębiorstwom pozyskiwanie nowych, już w miarę wyszkolonych kadr. Byłaby to wielka korzyść i spore odciążenie dla branży na rynku pracy. Dodaje, że PISiL dysponuje specjalistami i ekspertami pracującymi w firmach zrzeszonych w organizacji, a ci chętnie podzielą się swoją wiedzą. Jak mówi z kolei prezes Tarczyński, na poziomie podstawowej wiedzy izba nie jest w stanie wyręczyć szkół średnich czy uniwersytetów. Jest natomiast w stanie zorganizować szkolenia na wyższym poziomie, związanym z podnoszeniem kwalifikacji pracowników, a więc, jak to określa, doszlifowanie czy też ulepszenie materiału ludzkiego.

PISiL ma bowiem doświadczenie w tego rodzaju przedsięwzięciach. Już od jakiegoś czasu sygnuje kurs według programu zatwierdzonego przez International Federation of Freight Forwarders Associations, czyli Międzynarodową Federację Zrzeszeń Spedytorów (FIATA), który umożliwia uzyskanie dyplomu zaświadczającego o kompetencjach spedytora, akceptowanego na całym świecie. Razem ze Szkoła Główną Handlową prowadzi też podyplomowe studia transportu i spedycji, które uzupełniają ofertę nauczania logistyki i zarządzania łańcuchami dostaw o kształcenie w tradycyjnym zawodzie spedytora międzynarodowego wyspecjalizowanego w transporcie samochodowym ładunków i znającego specyfikę transportu kolejowego, morskiego i lotniczego oraz problematykę celną czy ubezpieczeń transportowych. Studia skierowane są do kadry kierowniczej i zarządzającej w przedsiębiorstwach TSL oraz w przedsiębiorstwach produkcyjnych i handlowych, a także do przedstawicieli administracji publicznej i samorządu gospodarczego, którzy na co dzień stykają się z problematyką spedycji i przewozów towarów w różnych gałęziach transportu.

Tych przedsięwzięć jest więc już całkiem sporo – mówi prezes Tarczyński. Zależy nam na ich poszerzeniu, kształceniu większej liczby osób, niż to robimy dotychczas. Chodzi o ludzi, którzy mają już podstawy zawodowe, ale chcą tą wiedzę pogłębić i rozwinąć, bądź też osoby, które pracowały w innych branżach, mają swojej doświadczenie, wyrobione umiejętności – niekoniecznie w naszym sektorze – ale wymagają swego rodzaju szlifu.

Również druga organizacja branżowa – Polska Izba Cła, Logistyki i Spedycji (PICLiS) – we współpracy z Wydziałem Ekonomicznym Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie zachęca do udziału w studiach podyplomowych z zakresu zarządzania transportem, spedycją i logistyką, przeznaczonych dla absolwentów studiów wyższych, osób zainteresowanych podjęciem pracy w branży TSL, absolwentów kierunku logistyki, pracowników przedsiębiorstw obsługi międzynarodowych łańcuchów dostaw, menedżerów transportu, spedytorów i operatorów usług logistycznych pragnących podnieść swoje kwalifikacje zawodowe oraz uzyskać możliwość wpisu na listę agentów celnych.

Zarówno prezes Tarczyński, jak i prezes Jadeszko mają nadzieję, że uda się przyciągnąć wystarczającą, jak na obecne ogromne zapotrzebowanie, liczbę chętnych do wykonywania zawodu logistyka czy spedytora. I to nie tylko tych, którzy przy podejmowaniu decyzji o wyborze swojej drogi życiowej widzieli się w roli przedstawiciela branży TSL. Osobiście uważam, że jest mnóstwo osób na rynku pracy, które marzą o tym, żeby się przebranżowić. Pracują dzisiaj w banku albo na poczcie i nie widzą już dla siebie w obecnej firmie przyszłości. Czekamy na nich – deklaruje A. Jadeszko.

Autor: CZESŁAW ROMANOWSKI,
Źródło: Namiary na Morze i Handel 16/2019
Do ulubionych Namiary na Morze i Handel