Ile transport stracił w długi weekend?
Utworzona: 2018-05-16

Długie weekendy są uciążliwe dla branży transportowej, bo wymuszają przestoje w pracy. Zakazy jazdy dla pojazdów ciężarowych o DMC powyżej 12 t obowiązywały w Polsce 30 kwietnia, 1 maja, 2 maja i 3 maja (przez cały dzień - od godz. 8 do 22).

W długie weekendy nie budują i nie wożą.
• Jeśli jedynie połowa z nas wzięła w długi weekend zaledwie jeden dodatkowy dzień wolny, polska gospodarka straciła około 5 mld zł.
• Kilka dni wolnych to już strata blisko 1% PKB co przekłada się na kilkanaście miliardów złotych.
• Ucierpią z tego powodu przede wszystkim małe firmy, w tym budowlane i transportowe, bo także one nie pracowały.

Miniony weekend majowy pozwolił wypocząć wyjątkowo długo – przy zaledwie 3 dniach wolnego aż 9 dni bez pracy (jeśli do dni, kiedy z urlopem doliczymy weekendy i święta). To co cieszy zatrudnionych na umowę, martwi właścicieli firm. Odpoczynek i wolne dni to mniej wykonanych usług czy wyprodukowanych towarów, co może zmniejszyć dochody firm MSP, np. transportowych. W ten sposób długi branży i zagrożenie utraty płynności w wielu firmach rośnie.

Długie weekendy są uciążliwe dla branży transportowej, bo wymuszają przestoje w pracy. Zakazy jazdy dla pojazdów ciężarowych o DMC powyżej 12 t obowiązywały w Polsce 30 kwietnia, 1 maja, 2 maja i 3 maja (przez cały dzień - od godz. 8 do 22).

Biorąc pod uwagę, że polska gospodarka funkcjonuje w modelu odroczonej płatności, a zatory płatnicze są prawdziwą plagą, zbyt długi odpoczynek może tylko pogłębić niekorzystny model rozliczania się firm pomiędzy sobą. Znacząca część biznesu otrzymuje przelewy z opóźnieniem, aż 90% firm w naszym kraju tego doświadcza, w dodatku problem się nasila. O 4% (do 28%) w porównaniu z poprzednim badaniem przedsiębiorców* wzrosła liczba firm z zaległościami przekraczającymi datę wymagalności o 3 miesiące.

Przeciętne opóźnienia płatności wynoszą już średnio 62,5 dni (wzrosły o 11 dni). Działaniami wskazywanymi przez przedsiębiorców jako skutecznie zapobiegającymi utracie płynności w wyniku opóźnień w przelewach jest m.in. faktoring.

W badaniach mniej niż 1% przedsiębiorców deklaruje, że nigdy nie spotkało się z zaległościami w przelewach środków za swoje towary i usługi, więc to naprawdę rzadkość jak śnieg w maju. Ta statystyka znajduje też potwierdzenie w naszych rozmowach z przedsiębiorcami, którzy jako powód korzystania z faktoringu wskazują właśnie ryzyko długiego oczekiwania na własne środki. Po pierwsze w wyniku odroczonego o dwa, trzy lub więcej miesięcy terminu płatności na fakturze, a po drugie z powodu niedotrzymywania przez kontrahentów nawet tych odległych terminów. Faktoring skraca czas oczekiwania na pieniądze do kilkunastu godzin – mówi Beata Sosin, Dyrektor Regionu Małopolska w eFaktor.
W majowy weekend nie budują i nie wożą
Z pewnością jest grupa przedsiębiorstw, która z długiego weekendu skorzysta biznesowo. Należą do nich usługi związane z turystyką, stacje paliw czy małe sklepy spożywcze. Jednak zdecydowana większość biznesu straci. Tu wskazać można np. na budowlankę czy transport. Wolne dni to przestoje na budowach i opóźnione terminy oddania inwestycji, to także ograniczenia w możliwości poruszania się ciężkich pojazdów po drogach. Te dwie działalności w ostatnich latach radziły sobie ze zmiennym szczęściem i były szczególnie narażone na opóźnienia w płatnościach.

Te kilka miliardów, których nie wypracujemy z powodu dodatkowego wolnego nie są tylko zapisem na ekranie monitora. Tych pieniędzy rzeczywiście komuś zabraknie, często w transporcie czy budowlance. Przedsiębiorcy, którzy potrafią przewidzieć takie zagrożenia i wcześniej zapewnią sobie finansowanie zastępcze np. w postaci faktoringu mają większe szanse na uratowanie płynności finansowej. Zapewnienie sobie elastycznego finansowania, jakim jest np. faktoring może być kluczowe dla przetrwania – mówi Beata Sosin z eFaktor.
Długie weekendy mają duży wpływ na dane makroekonomiczne, liczba dni pracy wpływa np. na wyniki produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej. Biorąc pod uwagę to, że w ubiegłym roku upadło 889 przedsiębiorstw, a przewidywania na ten rok wskazują, że ta liczba może być jeszcze większa – jest się czym niepokoić. Duża liczba długich weekendów może się do większej liczby upadłości przyczynić.

Źródło: Brandscope
Do ulubionych