REKLAMA

ARTYKUŁ SPONSOROWANY

Utrata słuchu to nie wyrok dla kierowcy

Jego problemy ze słuchem pojawiły się wtedy, gdy już pracował jako kierowca ciężarówki. Obawiał się, że czegoś nie usłyszy, np. podczas cofania, i skończy się tragedią. Po wszczepieniu implantu ucha przesiadł się do auta dostawczego. Za nic w świecie nie chciał zrezygnować z pracy kierowcy, chociaż uważa, że to zajęcie dla pasjonatów.

Od dziecka chciał zdobyć wszystkie kategorie prawa jazdy plus uprawnienia wodne. Tak naprawdę nie wiedział, czy będą mu kiedyś potrzebne do pracy - po prostu chciał je mieć żeby uniknąć ograniczeń, rozszerzyć możliwości. Dopiął swego, co dla osoby mocno zdeterminowanej w dążeniu do celu nie było takie trudne. Wtedy jeszcze nie miał problemów ze słuchem i wszystkie uprawnienia zdobył jako zdrowa osoba. Później zaczął coraz gorzej słyszeć i konieczne stało się wszczepienie implantu ślimakowego. Nie było jednak mowy o rezygnacji z pracy kierowcy. Przeczytajcie opowieść Kuby.

Na początek firma kurierska

Moja przygoda z zawodową jazdą samochodem zaczęła się pod koniec lat 90. Na początku jeździłem jako kurier w jednej z polskich firm. Praca była stresująca i dość ciężka, zwłaszcza w kontekście wymaganej terminowości i poświęcanego jej czasu. Tak naprawdę więcej godzin spędzałem za kółkiem niż w domu.

Problemy zaczęły się później kiedy już jeździłem samochodem ciężarowym. Gdy mój słuch się pogorszył, zacząłem się bać, że z tego powodu doprowadzę do wypadku. Nietrudno było wyobrazić sobie sytuację, że na przykład podczas cofania nie usłyszę ostrzegawczego dźwięku i zrobię komuś krzywdę…


Implant odmienił życie zawodowe

Wszczepienie implantu ślimakowego poprawiło mój słuch. To elektroniczne urządzenie, które przekształca dźwięki w sygnały elektryczne wysyłane prosto do nerwu słuchowego z ominięciem uszkodzonych obszarów ucha. Niestety, to co pomogło mi w codziennym życiu nie pozostało bez wpływu na przebieg mojej kariery zawodowej. Nie mogłem już prowadzić samochodów o masie całkowitej powyżej 3,5 tony, bo polskie prawo na to nie zezwalało. Na szczęście nie zabraniało jeździć autami dostawczymi, więc po przejściu badań zacząłem pracę w firmie transportowej posiadającej w flocie lekkie pojazdy użytkowe. Zresztą, wcześniej już miałem takie autko prywatnie, więc nie było to dla mnie niczym nowym.

Zielone światło – nie przechodzę

W 2018 polskie przepisy pozwoliły osobom z implantem słuchu na jazdę pojazdami o DMC powyżej 3,5 tony.  Zrobiłem więc badania lekarskie, odnowiłem kurs na przewóz rzeczy i chciałem wrócić do „ciężkiej jazdy”. Niestety, zderzyłem się z brakiem interesujących ofert pracy związanej z kierowaniem ciężkich pojazdów. Chciałem jak najwięcej jeździć, najlepiej w dalekie trasy, a nie spędzać czas głównie na załadunkach i rozładunkach oraz zabezpieczaniu towaru.

Propozycje, które mnie satysfakcjonowały, związane były z busami. Były mniej ciekawe pod względem finansowy, ale co tam… pieniądze nie są najważniejsze. Wybrałem busy, bo wolałem troszeczkę mniej zarabiać, a więcej jeździć. Tym sposobem zostałem „na busach” i pewnie w tej robocie dociągnę do emerytury, chociaż ciągle mam aktualne uprawnienia na cięższe auta. Widać to moje przeznaczenie, więc pracę na cięższym sprzęcie zostawię młodszym kolegom. Trochę szkoda, bo ciężarówki coraz ładniejsze i łatwiejsze w obsłudze. Tylko patrzeć, jak prawie wszystko będą robić same, a kierowca będzie się pławić w komforcie.


Nie udało się wskoczyć w mundur

Swego czasu starałem się podjąć pracę jako kierowca w Wojskach Obrony Terytorialnej. Wszystkie badania lekarskie przeszedłem pozytywnie, oprócz laryngologicznego. Zabroniono mi uczestniczenia w badaniu z procesorem słuchu, a bez niego, jak wiadomo, nie miałem szans. W takim razie co z okularnikami? Ciekawe czy ściągają okulary podczas badania wzroku przez wojskowego lekarza? Oni też nie powinni służyć w armii, jak ludzie z niedosłuchem? Nie ma chyba czego żałować – pewnie pracowałbym w zaopatrzeniu i woziłbym w tym wojsku papier toaletowy z marketu do jednostki. Gdyby to jeszcze były jednostki specjale, to co innego:)

Bez kompleksów

Nie zetknąłem się z przypadkami nieodpowiedniego traktowania, czy patrzenia na mnie z góry przez pracodawców, załadowców czy kolegów po fachu, w związku z moim niedosłuchem. Nigdy nie miałem z tym problemów. Spotykałem się raczej z ciekawością z ich strony, co mi wcale nie przeszkadzało. Moim zdaniem, kierowcy słabo słyszący, oczywiście wyposażeni z odpowiedni sprzęt elektroniczny, nie muszą czuć się mniej wartościowymi, gorszymi pracownikami od osób zdrowych . W miejscach, gdzie panuje hałas każdy może mieć problemy ze zrozumieniem co ktoś ma do przekazania.


Trzeba lubić tę robotę

Zawód kierowcy jest specyficzny. Trzeba to lubić, bo warunki pracy, szczególnie podczas dłuższych wyjazdów, pozostawiają wiele do życzenia. W miejscach gdzie zatrzymują się ciężarówki brakuje czystych toalet, próżno szukać czynnych pryszniców. Do tego dochodzi nieregularne jedzenie posiłków kiepskiej jakości, często z puszek i słoików. Dlatego trochę się dziwię dziewczynom, które wybierają życie w trasie. Szczerze im współczuję, zwłaszcza jeżeli chodzi o utrzymanie higieny, szczególnie w „te” dni.

Mnie te problemy raczej nie dotyczą, bo w ostatnim czasie jeżdżę na Litwę, do Holandii (przepraszam, to teraz Niderlandy), Hiszpanii i Czech. Za wyjątkiem transportów do i z Hiszpanii są to zwykle krótkie, dwudniowe trasy, więc nie mam problemu z kiepskimi warunkami sanitarnymi, podłym jedzeniem czy spaniem w kabinie przez wiele dni.

Warunki pracy kierowcy nie są łatwe i nie dziwię się, że średnia wieku w tym zawodzie staje się coraz wyższa. Młodzi raczej nie garną się za kółko i nawet obietnice wysokich zarobków nie są w stanie ich do tego przekonać. Nie brzmi to zachęcająco, ale wydaje mi się, że to praca dla pasjonatów. Dodam przy okazji, że wielu moich kolegów ucieka do sektora autobusowego. Mówią, że warunki pracy są tam trochę lepsze i robota lżejsza… Czy ja wiem? Jeśli kiedyś osoby z wszczepionym implantem będą mogły zrobić prawo jazdy kategorii D, to pewnie się zgłoszę.

Autor: Kuba Śledź
Oprac. redakcja etransport.pl
Do ulubionych
Photo by Josh Hild from Pexels