Każdy dodatkowy dzień wyłączenia pojazdu z eksploatacji oznacza realne straty finansowe, szczególnie w branżach, w których maszyny te pracują codziennie i bezpośrednio generują przychód. Problem nasila się wraz z rosnącą liczbą coraz bardziej zaawansowanych technicznie pojazdów specjalnych wykorzystywanych w budownictwie, logistyce czy usługach komunalnych.
Różnice widoczne są również w kosztach serwisowania. W materiale wskazano, że stawki roboczogodzin w standardowych serwisach samochodowych wynoszą zwykle 100–200 zł, natomiast w przypadku pojazdów specjalnych sięgają 250–400 zł za roboczogodzinę, a przy bardziej złożonych pracach mogą być jeszcze wyższe. Wynika to ze stopnia skomplikowania napraw oraz odpowiedzialności związanej z bezpieczeństwem eksploatacji urządzeń roboczych.
Obsługa techniczna tego typu pojazdów wymaga także specjalistycznego zaplecza, w tym narzędzi diagnostycznych, sprzętu do obsługi hydrauliki oraz infrastruktury umożliwiającej bezpieczną wymianę dużych ilości płynów roboczych. W przypadku urządzeń takich jak żurawie HDS jednorazowa wymiana oleju może obejmować nawet kilkadziesiąt lub ponad sto litrów płynu.
Jednym z rozwiązań problemu są rozbudowane sieci serwisowe oraz serwisy mobilne, które skracają dystans dojazdu do punktów obsługi i pozwalają realizować część napraw bezpośrednio u użytkowników pojazdów. Z przekazanych informacji wynika jednak, że deficyt wyspecjalizowanych serwisów pojazdów specjalnych będzie się utrzymywał wraz ze wzrostem liczby zaawansowanych technicznie maszyn, co w praktyce oznacza dalsze wyzwania dla flot w zakresie przestojów i kosztów eksploatacji.

Źródło: HEWEA
