REKLAMA
CDS

Do 3 lat więzienia za upadek lodu z ciężarówki
Utworzona: 2017-02-13

Spadający lód z dachu ciężarówek to dość częsty widok na drogach. Nie zawsze jednak kończy się to szczęśliwie dla innych uczestników ruchu. Trafiony bryłą lodu samochód zwykle ulega uszkodzeniu, a często doprowadza to do poważnych wypadków drogowych. Niejednokrotnie w takich zdarzeniach giną ludzie.

Czy usuwanie lodu z ciężarówek to obowiązek? Kto ponosi odpowiedzialność za skutki takich zdarzeń? Czy tego trzeba dodatkowo ubezpieczyć?

Okres zimowy, ujemna i często zmienna temperatura powodują, że na dachach ciężarówek zalega warstwa lodu. Nie jest to groźne, gdy samochód jest na postoju lub porusza z niewielką prędkością. Na drogach, ciężarówki osiągają jednak znaczne prędkości, a drgania i siły działające w czasie ruchu pojazdu powodują zsuwanie się z dachu całych tafli lodu. Spadający lód to realne zagrożenie dla innych uczestników dróg.

Czy usuwanie lodu z ciężarówek to obowiązek?

Pojazd uczestniczący w ruchu ma być tak zbudowany, wyposażony i utrzymany, aby korzystanie z niego nie zagrażało bezpieczeństwu osób nim jadących lub innych uczestników ruchu, nie naruszało porządku ruchu na drodze i nie narażało kogokolwiek na szkodę. Tak stanowi art. 66 ust. 1 pkt. 1) ustawy Prawo o ruchu drogowym. W skrócie, pojazd ma być tak utrzymany, aby nie zagrażał bezpieczeństwu innych uczestników ruchu. Zaleganie lodu na dachu ciężarówki w czasie postoju nie stanowi naruszenia przepisów drogowych. Ale gdy jest ona w ruchu, już niestety tak. Ze względu na wysokość pojazdów trudno jest to to wykryć. Dlatego niektóre odcinki dróg są patrolowane przez specjalne śmigłowce, które raportują naziemnym jednostkom policji o nieprzestrzeganiu przez kierowców obowiązku należytego utrzymania pojazdu w ruchu i o potencjalnym zagrożeniu. Te zatrzymują pojazd i zwykle oprócz nałożenia na kierowcę mandatu nakładają na niego obowiązek usunięcia lodu z dachu. Upadek lodu zalegającego na dachach doprowadza do wielu wypadków drogowych, w których uszkodzeniu ulegają pojazdy, a niekiedy giną podróżujący nimi ludzie. W takich przypadkach nie kończy się to zwykłym mandatem. Kierującemu grozi odpowiedzialność karna do 3 lat więzienia, a jeżeli w wyniku wypadku są ofiary śmiertelne, kara może wynosić nawet 8 lat więzienia.

Kto ponosi odpowiedzialność za skutki takich zdarzeń?

Za skutki takich zdarzeń odpowiedzialność ponosi każda osoba kierująca pojazdem. Pojazdy mechaniczne wprowadzone do ruchu podlegają jednak obowiązkowemu ubezpieczeniu. Reguluje to art. 4 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Zgodnie z art. 35 ustawy, ubezpieczenie OC posiadaczy pojazdów mechanicznych obejmuje odpowiedzialność cywilną każdej osoby, która kierując pojazdem mechanicznym w okresie trwania ochrony ubezpieczeniowej, wyrządziła szkodę (osobie trzeciej) w związku z ruchem tego pojazdu. Zakres tej odpowiedzialności jest dosyć szeroki. Obejmuje bowiem szkody będące następstwem śmierci, uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia bądź też utraty, zniszczenia lub uszkodzenia mienia. Z tego ubezpieczenia, zgodnie z art. 34 ust. 1, przysługuje odszkodowanie, jeżeli kierujący pojazdem mechanicznym jest zobowiązany do odszkodowania za szkodę wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu. Ubezpieczyciel ponosi zatem odpowiedzialność w granicach odpowiedzialności cywilnej tych osób.

Należy dodatkowo wiedzieć, że za szkodę powstałą w związku z ruchem pojazdu mechanicznego uważa się również szkodę powstałą podczas i w związku z wsiadaniem do pojazdu mechanicznego lub wysiadaniem z niego, bezpośrednim załadowywaniem lub rozładowywaniem pojazdu mechanicznego oraz zatrzymaniem lub postojem pojazdu mechanicznego. Jednakże ryzyko upadku lodu z dachu w takich okolicznościach jest mniejsze i mniejsze jest również ryzyko powstania szkody z tego powodu.

Szkody spowodowane przez pojazd w ruchu, a upadek lodu z dachu

Jak już opisano powyżej, upadek lodu z dachu pojazdu może doprowadzić do poważnych wypadków. Z punktu widzenia przepisów określających odpowiedzialność cywilną zakładów ubezpieczeń istotne jest, czy w czasie zdarzenia (tutaj upadek lodu z dachu) pojazd był w ruchu. Rozstrzyga to sama ustawa, która dość precyzyjnie określa jakie szkody uznaje się za powstałe w związku z ruchem pojazdu mechanicznego. Potwierdza to również dość bogata literatura i orzecznictwo. Jednakże mówimy tutaj o szkodach nie spowodowanych ani przez pojazd, ani też przez jego część, która od niego się odłączyła (np. urwane koło). Czy zatem ubezpieczenie OC posiadaczy pojazdów mechanicznych pokrywa takie szkody? W ustawie regulującej zakres tego ubezpieczenia nie ma żadnych przesłanek, aby sądzić, że nie. Ponieważ zakład ubezpieczeń ponosi odpowiedzialność w granicach odpowiedzialności cywilnej kierującego pojazdem, będzie ponosił odpowiedzialność zarówno za szkody spowodowane pojazdem, jego częścią, przewożonym ładunkiem i lodem zalegającym na dachu. Musi być spełniony jednak warunek – pojazd mechaniczny musi być w ruchu w rozumieniu przepisów ustawy. Takie podejście ustawodawcy do odpowiedzialności znajduje swoją analogię w przepisach dotyczących obowiązków zarządców nieruchomości, gdzie na zarządcy również spoczywa obowiązek należytego utrzymania obiektów i pokrywania szkód powstałych wskutek upadku lodu z dachu. Różnica polega na tym, że ubezpieczenie OC zarządców nieruchomości nie jest obowiązkowe. W przypadku pojazdów mechanicznych taką funkcję ochronną spełnia obowiązkowe ubezpieczenie OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Nie ma zatem potrzeby sięgać po inne ubezpieczenia – chyba, że chcemy się uchronić od szkód spowodowanych przez pojazd, który nie jest w ruchu – oczywiście w rozumieniu przepisów prawa.

Reasumując powyższe, niezależnie od tego, że ubezpieczyciel pokryje szkody spowodowane upadkiem lodu z dachu pojazdu, kierującego może to kosztować mandat lub nawet więzienie. Warto więc dbać o takie utrzymanie pojazdów, aby nie tylko być w zgodzie z przepisami lub unikać kar, ale również szanować zdrowie i życie innych uczestników drogi.

Autor: Jerzy Różyk
ekspert ds. oceny ryzyka w transporcie i ubezpieczeń transportowych, CDS Kancelaria Brokerska
Do ulubionych CDS