„Auta zostaną na placach, kierowcy na przymusowych urlopach”
Związek pracodawców Transport i Logistyka Polska przypomina, że cyfryzacja zezwoleń EKMT była nie tylko wymogiem międzynarodowym, ale i oczekiwaną ochroną rynku przed fałszywymi dokumentami. Bez tej ustawy Polska nie wdroży obowiązującego od 1 stycznia 2026 r. systemu elektronicznych zezwoleń, co oznacza, że przewoźnicy nie otrzymają dokumentów niezbędnych do wykonywania przewozów poza UE.Bez tych zezwoleń wiele firm straci możliwość wykonywania przewozów drogowych na nieunijnych rynkach. Zaraz po nowym roku wiele pojazdów pozostanie na placach, a kierowcy zostaną skierowani na przymusowe urlopy alarmuje TLP.Brak nowych przepisów to również utrata kontroli nad rynkiem. Polskie służby - ITD, KAS czy Straż Graniczna nie będą mogły weryfikować elektronicznych zezwoleń przewoźników z krajów trzecich. W praktyce oznacza to, że firmy z Turcji, Serbii, Armenii, Azerbejdżanu, Gruzji czy Ukrainy będą mogły bez przeszkód zabierać ładunki i zlecenia polskim przedsiębiorcom.
„Branża potrzebuje tego jak powietrza”
OZPTD w oficjalnym apelu do prezydenta wylicza skutki weta: brak możliwości wykonywania przewozów EKMT, brak narzędzi do kontroli zagranicznych przewoźników, ryzyko przerwania regularnych połączeń pasażerskich oraz utratę części środków z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych.Branża potrzebuje jak powietrza dostępu do systemu zezwoleń EKMT podkreśla organizacja, apelując o znalezienie innego sposobu rozwiązania sporu.
„Czy prezydent był świadomy tych konsekwencji?”
Najostrzej zareagowało Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych. Prezes Jan Buczek w liście otwartym do prezydenta zwrócił uwagę, że decyzja o wecie „wywołała w branży głęboki niepokój i zdecydowany sprzeciw”. Jak wskazuje, bez wdrożenia elektronicznych zezwoleń EKMT polscy przewoźnicy stracą możliwość wykonywania przewozów na podstawie tych dokumentów, podczas gdy przewoźnicy spoza Unii nadal będą mogli to robić, nie podlegając skutecznej kontroli.W praktyce doprowadzi to do nieograniczonego wywozu towarów z Polski do krajów trzecich, pozbawiając polskie przedsiębiorstwa zleceń i przychodów. Trudno nie uznać tego za działanie godzące w interes polskiej branży transportowej i osłabiające konkurencyjność rodzimych firm” napisał Buczek, pytając wprost, czy prezydent był świadomy skutków swojej decyzji.
Co traci Polska?
Weto wstrzymuje nie tylko proces cyfryzacji systemu zezwoleń, ale w szerszej perspektywie uderza w stabilność całego sektora transportowego, który jest jednym z filarów polskiej gospodarki.Transport drogowy odpowiada za kilkanaście procent PKB i utrzymuje setki tysięcy miejsc pracy – nie tylko kierowców, ale też spedytorów, serwisantów, logistyków i pracowników administracji.
Brak dostępu do zezwoleń EKMT to utrata części rynków eksportowych, mniejsze wpływy z podatków i cła, spadek konkurencyjności polskich firm oraz wzrost udziału przewoźników spoza UE w obsłudze ładunków z i do Polski. W praktyce oznacza to, że Polska dotąd lider europejskiego transportu może w ciągu kilku miesięcy utracić część swojej pozycji.Sytuacja patowa
Wszystkie organizacje podkreślają, że nawet jeśli parlament szybko rozpocznie prace nad nową ustawą, szanse na jej uchwalenie i wdrożenie przed 1 stycznia są minimalne. Czas działa na niekorzyść polskich przewoźników, a konsekwencje tej decyzji mogą być odczuwalne przez całą gospodarkę.Źródła stanowisk branżowych:
Szczegółowe komunikaty organizacji transportowych w sprawie prezydenckiego weta są dostępne na stronach:
• Transport i Logistyka Polska (TLP) - analiza skutków weta i konsekwencji dla przewoźników,
• Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych (ZMPD) - list otwarty prezesa Jana Buczka do Prezydenta RP,
• Ogólnopolskie Zrzeszenie Pracodawców Transportu Drogowego (OZPTD) - apel do Prezydenta o ponowne rozważenie decyzji.
