Josephs.ScotBorowiak Properties LtdToll House Properties Ltd

Ciężarówki mają ratować łańcuchy dostaw w Niemczech

Utworzona: 2026-09-01


Historycznie niski poziom wody w Renie ogranicza możliwości przewozowe barek i podnosi koszty transportu. Część ładunków trafia na kolej i drogi, a niemieckie landy czasowo łagodzą ograniczenia dla ciężarówek. Branża ostrzega jednak, że transport drogowy również ma ograniczone rezerwy.

Utrzymujący się bardzo niski poziom wody w Renie coraz mocniej wpływa na europejskie łańcuchy dostaw. Ograniczona żeglowność rzeki zmusza operatorów barek do zmniejszania ładunków, co obniża zdolności przewozowe transportu śródlądowego i podnosi koszty logistyczne. Część firm szuka alternatywy na kolei i w transporcie drogowym, jednak także te gałęzie mają ograniczone możliwości szybkiego przejęcia dodatkowych wolumenów. Problem dotyczy przede wszystkim ładunków, które standardowo są przewożone Renem na dużą skalę. Przy niskim stanie wody barki nie mogą być wykorzystywane z pełną ładownością, a w części przypadków przewożą jedynie część normalnego wolumenu. To oznacza konieczność zwiększenia liczby rejsów albo przeniesienia części towarów na inne środki transportu.

Kolej może przejąć część ładunków, natomiast transport drogowy daje możliwość szybkiego przekierowania przewozów, połączenia terminali z odbiorcami oraz obsługi miejsc bez bezpośredniego dostępu do infrastruktury kolejowej lub śródlądowych dróg wodnych. IRU zwraca jednak uwagę, że elastyczność transportu samochodowego nie oznacza nieograniczonej dostępności dodatkowych mocy przewozowych. W Niemczech część krajów związkowych zdecydowała się już na czasowe złagodzenie ograniczeń dotyczących ruchu ciężarówek. Ma to ułatwić przewoźnikom drogowym obsługę ładunków przenoszonych z żeglugi śródlądowej. Jednocześnie pozostają w mocy regulacje dotyczące czasu prowadzenia pojazdów, przerw i odpoczynków kierowców.

To szczególnie istotne w sytuacji, gdy niemiecki rynek transportowy od dłuższego czasu zmaga się z niedoborem kierowców. Jak podkreśla BGL, drogowy transport towarowy jest zwykle pierwszą gałęzią, od której oczekuje się szybkiego przejęcia przewozów w przypadku zakłóceń innych elementów łańcucha logistycznego. W praktyce jego możliwości również są ograniczone dostępnością kierowców, pojazdów i infrastruktury.

Sytuacja na Renie pokazuje jednocześnie, jak trudne jest szybkie zastąpienie jednej gałęzi transportu inną. Żegluga śródlądowa przewozi jednorazowo bardzo duże partie towarów, dlatego przeniesienie ich na kolej lub drogi wymaga znacznie większej liczby pociągów i ciężarówek oraz odpowiedniej przepustowości terminali i infrastruktury. Zdaniem przedstawicieli branży obecny kryzys jest kolejnym argumentem za budową bardziej odpornych i elastycznych łańcuchów dostaw. Nie chodzi wyłącznie o przenoszenie ładunków między poszczególnymi gałęziami transportu, ale o zapewnienie wystarczających zdolności przewozowych na drogach, kolei i śródlądowych drogach wodnych oraz możliwość sprawnego łączenia tych systemów w sytuacjach zakłóceń.

Niski poziom Renu pokazuje więc ograniczenia polityki opartej wyłącznie na modal shift. W sytuacji kryzysowej kluczowe stają się nie tylko alternatywne środki transportu, ale również dostępna infrastruktura, kierowcy, tabor oraz odpowiednio elastyczne przepisy pozwalające szybko reagować na zmieniające się warunki.

Źródło: IRU
Do ulubionych
FIRMOWY SPOTLIGHT
PST OST SPED SP. Z O.O.


NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

NASZE WYWIADY, OPINIE i RELACJE

Photo by Josh Hild from Pexels