Podobne stanowisko prezentuje Jan Buczek, który już na początku marca zwrócił się do rządu z apelem o wdrożenie konkretnych mechanizmów poprawiających konkurencyjność polskich przewoźników. Wśród proponowanych rozwiązań znalazł się m.in. częściowy zwrot akcyzy na paliwo - instrument funkcjonujący w wielu krajach Europy.
Kluczowym problemem pozostają rosnące koszty działalności, w szczególności paliwa. Jeszcze niedawno odpowiadało ono za około 30% kosztów operacyjnych, dziś jego udział sięga już 40%. W praktyce oznacza to gwałtowny wzrost wydatków, pojedyncza ciężarówka zużywa średnio około 1200 litrów paliwa tygodniowo, co przy obecnych cenach generuje dodatkowe koszty przekraczające 3 tys. zł tygodniowo na pojazd. Dla wielu firm to poziom, który bezpośrednio eliminuje rentowność działalności. Jeszcze przed ostatnimi podwyżkami marże w branży były minimalne i oscylowały na poziomie 1–2%. Obecnie w wielu przypadkach spadły do zera lub poniżej. Coraz częściej oznacza to konieczność rezygnacji z realizacji zleceń, które przy aktualnych stawkach generują straty. W konsekwencji rośnie ryzyko utraty płynności i upadłości przedsiębiorstw.
Sytuację dodatkowo pogarsza kumulacja innych obciążeń. Branża od lat mierzy się ze wzrostem kosztów pracy, rozszerzeniem sieci płatnych dróg oraz podwyżkami opłat drogowych, w tym systemu e-TOLL, które sięgnęły około 40%. W połączeniu z drożejącym paliwem tworzy to presję kosztową, której wiele firm nie jest już w stanie udźwignąć. Jednym z najpoważniejszych wyzwań pozostaje także płynność finansowa. Standardem na rynku są dziś wydłużone terminy płatności, często sięgające 60–90 dni. W praktyce oznacza to, że przewoźnicy finansują swoją działalność z własnych środków, jednocześnie ponosząc rosnące koszty operacyjne. ZMPD wskazuje, że wprowadzenie maksymalnego, 30-dniowego terminu płatności mogłoby znacząco poprawić sytuację firm – bez dodatkowego obciążenia dla budżetu państwa.
Organizacja podkreśla, że branża nie tylko diagnozuje problemy, ale przedstawia konkretne propozycje rozwiązań i deklaruje gotowość do dialogu z administracją. Kluczowe jest jednak tempo działań. W ocenie przedstawicieli sektora dalsza zwłoka może doprowadzić do trwałego osłabienia transportu drogowego, który pozostaje fundamentem funkcjonowania całej gospodarki. W obecnych realiach potrzebne są szybkie i zdecydowane decyzje obejmujące zarówno stabilizację kosztów działalności, jak i poprawę płynności finansowej przedsiębiorstw. Bez nich kryzys w transporcie może przełożyć się na zakłócenia w łańcuchach dostaw i uderzyć w kolejne sektory rynku.
🚨Transport drogowy na skraju załamania. ZMPD alarmuje: firmy tracą rentowność, potrzebna natychmiastowa pomoc.
Opublikowany przez ZMPD Niedziela, 29 marca 2026
🚨Podczas...
