Wypalenie zawodowe dotyka około 60 proc. Polaków, a chroniczny stres zapewne jeszcze więcej osób. Prowadzi do depresji, ale też wyraźnie wpływa na biologię organizmu, gospodarkę hormonalną, odporność i metabolizm podkreśla dr n. med. Magdalena Cubała-Kucharska, autorka książki Zdrowie jest cenniejsze niż miliony, przewlekły stres nie ogranicza się do sfery psychiki.
Kluczową rolę odgrywa kortyzol- hormon stresu. Jego długotrwale podwyższony poziom sprawia, że organizm funkcjonuje w trybie „walcz albo uciekaj”. To mechanizm przydatny w sytuacjach kryzysowych, ale groźny, gdy trwa miesiącami lub latami. W efekcie rośnie ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, nadciśnienia, cukrzycy typu 2, insulinooporności, a także schorzeń autoimmunologicznych, takich jak Hashimoto. Stres bywa też powiązany z bólami całego ciała (fibromialgia), problemami hormonalnymi u kobiet i zaburzeniami płodności u mężczyzn.
W praktyce wypalenie zawodowe objawia się nie tylko zmęczeniem. To także:
• chroniczny brak energii i motywacji,
• problemy z koncentracją i pamięcią,
• cyniczne podejście do pracy i współpracowników,
• poczucie spadku własnej skuteczności,
• zaburzenia snu, bóle głowy i dolegliwości żołądkowe.
W realiach transportu objawy te często są bagatelizowane jako „normalny element pracy w trasie”, sezonowe zmęczenie czy efekt napiętych terminów. Tymczasem dane pokazują, że długotrwałe ignorowanie stresu może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych.
Problem pogłębia także deficyt snu. Według raportu „Zdrowie psychiczne Polaków - statystyki zdrowia psychicznego 2026” aż 40 proc. osób śpi średnio mniej niż siedem godzin na dobę. Regularna bezsenność dotyka ponad 40 proc. kobiet i 30 proc. mężczyzn. Jednym z głównych winowajców jest korzystanie ze smartfonów w sypialni, robi to około 80 proc. Polaków.
Bardzo ważne jest przywrócenie rytmu dobowego: stałe pory posiłków, regularny ruch, nawet krótki spacer, oraz wieczorne rytuały pomagające w zasypianiu. To proste rzeczy, które realnie obniżają poziom stresu podkreśla dr Cubała-Kucharska.
W branży transportowej, gdzie dzień pracy często zaczyna się o świcie, kończy późnym wieczorem, a weekend nie zawsze oznacza odpoczynek, utrzymanie takiego rytmu bywa trudne, ale właśnie dlatego staje się kluczowe.
Źródło: Newseria
