Podobnie wyglądałoby to w Bonn. Most im. Fryderyka Eberta na A565 obsługuje około 120 tys. pojazdów dziennie, w tym znaczący ruch towarowy. W przypadku jego zamknięcia ciężarówki pokonywałyby 5,5 mln km objazdów rocznie, a koszty dla gospodarki przekroczyłyby 170 mln euro rocznie. Dodatkowo ruch skumulowałby się w rejonie Kolonii, jeszcze bardziej przeciążając tamtą infrastrukturę. Zatory, objazdy i straty byłyby także konsekwencją zamknięcia pozostałych analizowanych mostów: Dunaju Sinzing pod Ratyzboną (75 mln euro strat rocznie), Böllinger Talbrücke pod Heilbronniem (172 mln euro) i mostu Agra w Lipsku (14 mln euro). Choć ostatni przypadek generowałby relatywnie niższe koszty gospodarcze, skutki dla mieszkańców i logistyki miejskiej byłyby bardzo poważne. ADAC alarmuje: bez natychmiastowych, dużych inwestycji ryzyko kolejnych długotrwałych wyłączeń z ruchu będzie rosło.
Każdy rok opóźnienia zwiększa ryzyko poważnych awarii i gigantycznych strat dla kierowców, przewoźników i całej gospodarki podkreśla Gerhard Hillebrand, prezes ds. transportu w ADAC.Skala problemu jest znana od lat. Większość mostów wymagających pilnych remontów powstała w latach 60. i 70. XX wieku. Projektowano je pod znacznie niższe natężenie ruchu i lżejsze pojazdy niż te poruszające się po drogach obecnie. To szczególnie istotne dla transportu ciężkiego: większe masy osi oraz wzrost ruchu międzynarodowego drastycznie przyspieszają zużycie konstrukcji. Efekty zaniedbań obserwujemy już dziś. Najbardziej znanym przykładem jest zamknięty w 2021 roku most Rahmede na A45 kluczowa trasa północ–południe (tzw. „Autostrada Zagłębia Ruhry”). Jego awaryjna blokada sparaliżowała ruch ciężarowy w regionie, zmuszając kierowców do wielokilometrowych objazdów i generując wielomilionowe koszty każdego miesiąca. Podobne problemy dotykają również m.in. wiadukt w ciągu A100 w Berlinie.
Źródło: ADAC
