REKLAMA

Ministerstwo Infrastruktury nie będzie budować stacji diagnostycznych
Utworzona: 2018-02-08

W październiku 2016 roku informowaliśmy, że MIB szykuje rewolucję w systemie badań okresowych pojazdów tworząc około 16 sieci nowych stacji kontroli pojazdów działających pod nadzorem Transportowego Dozoru Technicznego.

REKLAMA
Miały one powstać w każdym województwie. Za spóźniony przegląd samochodu właściciel auta miałby zapłacić podwójnie. Czyli jeśli ktoś mieszka np. w Suwałkach, a najbliższa stacja TDT powstałaby w Olsztynie, musiałby on jechać 200 km, w jedną stronę. Co istotne dla naszych portfeli, spóźnienie miało kosztować podwójnie, czyli ponad 250 zł.

Kierowcy mogą jednak odetchnąć z ulgą.

Kilka dni temu Dziennik Gazeta Prawna wystosowała do MI zapytanie, czy nowelizacja ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw, wdrażająca Dyrektywę 2014/45/UE, będzie przewidywać budowę Centrów Badawczych TDT, czy jednak ich rolę będą pełniły certyfikowane stacje komercyjne.

Ministerstwo Infrastruktury udzieliło odpowiedzi, że w projekcie ustawy zrezygnowano z koncepcji tworzenia Centrów Badań Transportowego Dozoru Technicznego. Zgodnie z przyjętymi założeniami Dyrektor TDT nowe zadania z zakresu przeprowadzania badań technicznych pojazdów będzie wykonywał w ramach komercyjnych stacji kontroli pojazdów.

Ma to na celu zapewnienie szerszej dostępności obywateli do badań technicznych będących w kompetencji Dyrektora TDT.

Szymon Huptyś
Rzecznik prasowy
Ministerstwo Infrastruktury
Do ulubionych
REKLAMA
PREZENTACJA FIRMY
Pomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych


NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

NASZE WYWIADY

OPINIE

NASZE RELACJE