REKLAMA
Namiary na Morze i Handel

Cel: przekroczyć 20 mln t
Utworzona: 2017-08-13

Port gdyński podsumował swoje wyniki za 2016 r. Przeładunki okazały się rekordowe: 19 536 tys. t, czyli były o ponad 130 tys. wyższe niż w najlepszym dotąd dla portu 2014 r.

REKLAMA
Przyczyniły się do tego lepsze wyniki osiągnięte w niemal wszystkich, oprócz innych masowych i drewna, grupach towarowych, a zwłaszcza w przeładunkach paliw płynnych oraz zbóż i pasz. Na tle pozostałych głównych portów Gdynia wykazała się najwyższą dynamiką wzrostu – 7,4%.

Ten pozytywny obraz mącą wyniki, jakie gdyńskie terminale osiągnęły, jeśli chodzi o przeładunki kontenerów. Obniżają się one już drugi rok z rzędu: od tych z poprzedniego roku były niższe o 42,6 tys. TEU, ale od rekordowych, z 2014 r., aż o ponad 200 tys. TEU. Na spadek ten miało wpływ przekierowanie znacznej części kontenerów do portu gdańskiego, w wyniku powstania aliansu żeglugowego 2M, a także skierowania tam statków kolejnego aliansu – G6. Swoje dołożyła do tego nie najlepsza sytuacja panująca w globalnej gospodarce. Generalnie portowi gdyńskiemu udało się jednak w zeszłym roku osiągnąć niewielki przyrost w przeładunkach drobnicy, co świadczy o jego dużych zdolnościach, jeśli chodzi o adaptację do zmian zachodzących na rynku. Adam Meller, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdynia, podczas prezentacji wyników wyraził przekonanie, że w tym roku uda się odwrócić tę niekorzystną tendencję, jeśli chodzi o przeładunki kontenerów, a ambicją portu jest przekroczenie w przeładunkach na koniec br. bariery 20 mln t. Niemniej wieści dochodzące z rynku żeglugowego nie napawają optymizmem. Od początku kwietnia zanosi się bowiem na kolejne przetasowania w serwisach żeglugowych.

Jeśli chodzi o osiągnięte w zeszłym roku wyniki finansowe, port gdyński, niejako tradycyjnie, brylował wśród pozostałych portów. Niemniej jednak nie dorównały one tym sprzed 2 lat, ani tym z 2011 r., kiedy były znacznie wyższe. Na tamte rekordowe rezultaty miała jednak wpływ prywatyzacja spółek portowych. (Dwa lata wcześniej np. ZMPG z jednej transakcji sprzedaży Bałtyckiego Terminalu Drobnicowego Gdynia miał ponad 45 mln zł zysku). Zeszłoroczny zysk netto portu (przed weryfikacją biegłego), w wysokości 60 422 tys. zł, okazał się o ponad 31% wyższy od tego z roku poprzedniego. Na ten rezultat miało jednak niewątpliwie wpływ ograniczenie portowych inwestycji. W 3-letnim planie inwestycyjno-remontowym ZMPG na lata 2016-2018 przewidywano, że wyniosą one w 2016 r. 117,92 mln zł, podczas gdy zrealizowano z tego 43,57 mln zł, co oznacza, że były one o 74,35 mln zł mniejsze od zakładanych. Na prace budowlane i projektowe w zakresie infrastruktury wydano 17,32 mln zł, a suprastruktury – 25,45 mln zł. Zakupy inwestycyjne pochłonęły 0,80 mln zł.

Lwia część tych „oszczędności” inwestycyjnych, o których świadczy rosnący wskaźnik EBITDA, wynoszący blisko 100 mln zł, wynika zapewne z dalszego opóźnienia największego i najważniejszego portowego projektu modernizacyjnego: powiększenia obrotnicy nr 2, poszerzenia wejść oraz pogłębienia kanału i basenów portowych, a także zwłoki w rozpoczęciu budowy nowego terminalu promowego.

Również i w 3-letnim planie na lata 2017-2019 obecny rok przedstawia się nader skromnie, jeśli chodzi o inwestycje. Zaledwie rok temu planowano, że ich wartość wyniesie 212,29 mln zł, a w międzyczasie zredukowano ją do 91,05 mln, czyli o 121,24 mln zł, co stanowi niespełna 43% wcześniej zakładanej kwoty. To by mogło wskazywać, że realizacja strategicznie ważnych dla portu gdyńskiego inwestycji ruszy żwawiej dopiero w kolejnych latach. W 2018 r. i 2019 r. nakłady inwestycyjno-remontowe w ZMPG mają wynieść znacznie więcej, odpowiednio: 285,27 mln zł i 257,27 mln zł. (MB

Źródło: Namiary na Morze i Handel 4/2017
Do ulubionych Namiary na Morze i Handel