REKLAMA
Truck & Business Polska

Polacy wybierają przewoźników
Utworzona: 2017-04-21

Z Dorotą Wieczorek, menedżerem logistyki na Europę Centralną w Nordkalk rozmawia Tomasz Czarnecki.

Firma działa w 9 krajach więc zapewne najczęściej przewozy drogowe są wykonywane właśnie wśród państw nadbałtyckich i w stronę Ukrainy…

- Jeśli chodzi o nasz lokalny oddział to tylko w części prawdziwe stwierdzenie. Nordkalk w Polsce jest częścią międzynarodowej Grupy Nordkalk mającej siedzibę w Finlandii. Aktualnie działamy w dziewięciu krajach, gdzie mamy kopalnie kamienia wapiennego i zakłady produkcyjne. Ze względu na specyfikę naszych produktów staramy się je transportować w ramach rynków lokalnych. W przypadku Nordkalk w Polsce jeszcze do niedawna przewóz towarów przy użyciu transportu samochodowego w 95 procentach obejmował teren Polski. W ubiegłym roku, w związku z wprowadzeniem do oferty nowego produktu dla rolnictwa i ogrodnictwa, weszliśmy na rynek krajów nadbałtyckich, co miało konsekwencje w postaci zwiększenia obszaru zapotrzebowania na usługi transportowe. 2017 rok to czas, w którym zamierzamy wejść na rynki Ukrainy, Czech i Słowacji, gdzie również transport samochodowy będzie odgrywał znaczącą rolę.

Jaka jest skala zapotrzebowani transportowych?

- Nordkalk w Polsce ma cztery zakłady, z których każdego dnia wyjeżdża łącznie średnio około 500, a w szczycie sezonu sprzedażowego blisko 900 samochodów. Część z nich stanowią tzw. odbiory własne klientów. Z uwagi na zróżnicowanie naszych produktów, korzystamy z wielu rodzajów pojazdów, głównie są to wywrotki typu wanna, a także silonaczepy oraz klasyczne plandeki.

45 procent transportu na szynach

Dominuje transport drogowy czy korzystacie z transportu multimodalnego, niektóre odcinki wykonując drogą wodną?

- Może pana zaskoczę, ale prawie 45 procent naszego transportu krajowego to... transport kolejowy. Większość produktów stanowią towary sprzedawane luzem, zaliczane do grupy towarów masowych. Korzystamy więc z setek samochodów dziennie, ale w ciągu doby ładujemy także po kilka, kilkanaście tysięcy ton kruszywa różnych frakcji w wagony kolejowe. Zatem na terenie Polski przejazdy drogowe stanowią tylko nieznaczną większość względem tych na szynach.

W innych spółkach Nordkalk również dominują trasy krajowe?

- Większość transportu jeśli chodzi o naszą lokalną spółkę dotyczy tras krajowych, ale już w naszych spółkach w Finlandii, Szwecji czy Estonii, część transportu jest rzeczywiście wykonywana na trasach międzynarodowych np. z Norwegii do Szwecji i Finlandii, ze Szwecji do Finlandii lub Estonii czy odwrotnie. To zależy od lokalizacji naszych klientów – staramy się dopasowywać z ofertą do ich wymagań względem ceny, ale zwłaszcza jakości produktów.

Gdzie zapadają najważniejsze decyzje odnośnie wyboru przewoźnika? Na ile polski oddział ma dowolność w wyborze firmy transportowej?

- Mamy pełną dowolność w wyborze firmy transportowej w Polsce. Zdajemy sobie sprawę, że specyfika produktów wymaga korzystania głównie z firm działających lokalnie na rynku polskim, stąd nasza centrala pozostawiła takie decyzje nam. Ważne, by przewoźnik spełniał wymagania, jakie stawiamy podmiotom chcącym z nami współpracować.

Aukcje zleceń

Co dla Nordkalk jest najważniejsze w wyborze przewoźnika?

- Stosujemy bardzo rygorystyczne wytyczne dotyczące BHP. Dlatego wybrani przewoźnicy muszą przestrzegać naszych zasad bezpieczeństwa podczas załadunku oraz posiadać ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej przewoźnika. W przypadku niektórych produktów istnieją szczególne wymagania co do czystości skrzyni ładunkowej. Jest to bardzo ważne w przewozach wybranych mączek wapiennych, zwłaszcza do sektora energetycznego, a także do niektórych producentów materiałów budowlanych. W ostatnim czasie wdrożyliśmy w jednym z zakładów system GMP Plus, który wymusza na nas i na naszych przewoźnikach spełnianie określonych standardów. W przypadku niektórych segmentów oczekujemy od firmy transportowej gotowości dostaw 7 dni w tygodniu, w przypadku jeszcze innych - awizowania się u odbiorcy przed dostawą. Tych wymagań jest sporo – zależą one od segmentu rynku, którego dotyczą.

Przewożone są…

- Największą część przewożonych towarów stanowią kruszywa i kamień wapienny, następnie mączki wapienne oraz produkty dla rolnictwa i żywienia zwierząt tj. wapno nawozowe oraz kreda pastewna. Segmenty, które obsługujemy to drogownictwo, budownictwo, energetyka, hutnictwo, cukrownictwo, rolnictwo, szklarstwo. Tak wiele zastosowań ma kamień wapienny i pochodzące z niego w naturalny sposób inne produkty.

Jak ważne kryterium wyboru usługodawcy stanowi cena?

- Ma ona rzeczywiście duże znaczenie. Koszt transportu stanowi znaczny udział w cenie naszych produktów, stąd też staramy się pozyskać jak najlepszą stawkę. Oczywiście jej wysokość musi iść w parze z innymi naszymi wymaganiami względem przewoźnika, o których powiedziałam już wcześniej. Chciałam tu wspomnieć, że w roku 2014 wdrożyliśmy system aukcji elektronicznych i część transportu pozyskujemy przez tą swego rodzaju rywalizację między przewoźnikami o zdobycie zlecenia na konkretne ilości przewiezione w dość krótkich okresach dostaw. W naszej bazie „aukcyjnej” jest obecnie ponad 800 firm transportowych. Taka liczba usługodawców pozwala na uzyskanie dobrych stawek, a przewoźnicy uczestniczący w aukcjach mają możliwość łączenia różnego rodzaju przewozów ze względu na bardzo dużą różnorodność kierunków i tras w naszych zapytaniach.

Na jaki czas podpisywana jest umowa?

- Zwykle podpisujemy umowy jednoroczne, choć bywają przypadki dłuższych porozumień, wynikających z kontraktu z klientem. Nie na wszystkie przewozy podpisujemy umowy. Jeżeli zlecamy transport poprzez nasz system aukcyjny, wówczas zlecenia są na określoną liczbę i okres dostaw, zwykle dwutygodniowy, trzytygodniowy. Podpisujemy kilkadziesiąt umów rocznie – dla porównania zleceń aukcyjnych w ubiegłym roku było ponad 2500. Umowy też są różne, np. wyłącznie na jedna konkretną trasę, a inne na grupę tras.

Preferują państwo przekazywanie wyłączności na region, kraj, trasy?

- To zależy od segmentu, do którego dedykowany jest transport. W przypadku np. mączek wapiennych korzystamy zwykle z ograniczonej liczby firm transportowych z danego regionu. Z kolei podczas obsługi segmentu rolniczego stawiamy zdecydowanie na konkurencję wśród oferentów. Takie decyzje oznaczają analizę wielu czynników.

Na stronie internetowej firma podkreśla zaangażowanie w środowisko. Czy w związku z tym przewoźnicy również muszą spełnić jakieś wymagania z tym związane?

- Na chwilę obecną nie mamy szczególnych wymagań w zakresie ochrony środowiska poza ustawowymi, jakie obowiązują w Polsce.

Reprymendy pomagają

W jaki sposób Nordkalk kontroluje działanie zleceniobiorców?

- Mamy informacje na bieżąco od firm przewozowych - jesteśmy z nimi w codziennym kontakcie. Poza tym nasi klienci również dostarczają nam opinii co do jakości usług danej firmy transportowej. Niestety, oceny nabywców zwykle dotyczą sytuacji negatywnych. W przypadkach dostaw rozłożonych w czasie analizujemy tempo dostaw i porównujemy z uzgodnieniami ze zlecenia w zakresie okresu dostawy.

Jakbyście w takim razie ocenili poziom świadczenia usług przewoźników? Często są Państwo zmuszeni do „reprymendy” a może nawet rozwiązania umowy?

- Dotychczas nie zdarzyło nam się rozwiązać umowę z winy przewoźnika, jednak musieliśmy kilkukrotnie udzielić poważnego ostrzeżenia. Zwykle wyjaśniamy z przewoźnikiem wszelkie uwagi, które jako dział logistyki otrzymujemy czy to ze strony klienta lub zakładu, zanim podejmiemy formalne kroki wynikające z umowy. Czasami wystarcza rozmowa lub e-mail, niekiedy musimy wyciągnąć konsekwencje finansowe, lecz do wypowiedzenia umowy jeszcze nie doszło w żadnym przypadku.

A jak pani ocenia poziom składanych ofert?

- W mojej opinii to zależy od rodzaju transportu. W przypadku transportu specjalistycznego np. silonaczep, gdzie wchodzą w grę wymagania odnośnie czystości skrzyni ładunkowej, obserwujemy wzrost stawek. Większe wymagania, większa odpowiedzialność przewoźnika oznaczają wyższą stawkę. W przypadku natomiast samochodów wywrotek poziom ofert zależy od okresu roku. W sezonie zimowym mamy dużo propozycji i chętnych do nawiązania współpracy, w sezonie letnim zauważamy zmniejszenie zainteresowania przewozami – wtedy obserwujemy, że firmy transportowe „wybierają” najbardziej dla nich opłacalne przewozy.

Dola zleceniodawcy

Z kim obecnie firma współpracuje? To tylko polskie firmy transportowe czy również zagraniczne?

- Aktualnie współpracujemy tylko z firmami polskimi, co wynika ze specyfiki naszego lokalnego działania. Jesteśmy otwarci na współpracę z przewoźnikami zagranicznymi - myślę, że w przypadku realizacji przewozów zagranicznych m.in. do Litwy, Estonii czy Ukrainy, takie propozycje współpracy się pojawią.

Znalezienie przewoźnika spełniającego państwa wymagania to prosta sprawa typu „wyjść do sklepu po zakupy, wiedząc co zamierzamy kupić” czy jednak obecnie bardziej nastał rynek zleceniobiorcy a nie zleceniodawcy?

- Według moich obserwacji obecnie nastał rynek zleceniobiorcy. Istnieje duży problem z kierowcami na rynku tzn. z zatrudnieniem, wynagrodzeniem, ich lojalnością względem pracodawcy. To grupa zawodowa, która dość wyraźnie formułuje swoje oczekiwania co do pracy i płacy. Wiemy z rozmów z firmami transportowymi, że mają sporo kłopotów z utrzymaniem stałej kadry na dłużej w firmie, co powoduje chęć podwyższania stawek, by rekompensować rosnące koszty pracownicze. Wzrost stawek wiąże się też z kosztami ubezpieczenia OC - one również uległy wyraźnemu wzrostowi w ostatnich latach. Należy mieć jednak na uwadze, że stawki transportowe w Polsce pozostają dalej na niższym poziomie niż w Europie Zachodniej i wielu firmom transportowym opłaca się bardziej działanie w innej części Starego Kontynentu niż nasz kraj. Dlatego tak ważne jest dla Nordkalk nawiązywanie stałej współpracy z przewoźnikami.

Źródło: Truck&Business Polska
Do ulubionych Truck & Business Polska