VAT POLSKA Sp. z o.o.

Voyager Transport
ID: 138900

Sprawa wygląda następująco. Firma założona w Gorlicach i jeżdżąca z Gorlic, a od niedawna z Tarnowa. Wśród kierowców widać szeroko pojęte napięcie, które generuje sam szef. Ponadto można mieć wrażenie, że ci z Gorlic są traktowani zupełnie inaczej (w sensie lepiej) niż z Tarnowa. Wystarczy spojrzeć po ekipie: w Tarnowie jest dużo większa rotacja...

Zacznijmy od początku.

- UMOWA. Śmieciowa, na czas określony, spisana, moim (i nie tylko) zdaniem, na kolanie. Gdyby chcieć się czegoś czepić, to byłoby czego. To jest jednakże tylko zasłona dymna dla skarbówki (życzę, by trafił na większego kozaka za te przewały na kierowcach i cwaniakowanie) - więcej w "Pieniądzach" - bo o to się rozchodzi. Kierowca ma obowiązki i bardzo mało praw. Można jednakże, na życzenie, sobie wziąć wolne (bezpłatne) - trzeba tylko wcześniej do biura zadzwonić. Problemów nie ma, dopóki nie weźmie się naprawdę długiej przerwy. Nie ma problemu jednak, by pracować 3 dni, a resztę tygodnia przeznaczyć na inne prace. Nikt nie kontroluje tego, kiedy kto kończy współpracę i niepodpisanie następnej umowy wiąże się z zarzutami, że robotę się rzuciło w dnia na dzień bez uprzedzenia (a umowę dostaje się "na styk" z końcem poprzedniej), co może być powodem gniewu szefa, a w konsekwencji - narażeniem mu się i jego działaniem na niekorzyść wypłat: szukanie dziury w całym, czepianie się pierdół i wydłużanie całej procedury - byle by najpóźniej i jak najmniej wypłacić.

PIENIĄDZE. Tylko gotówka. Umowa jest na najniższą krajową (co się okazuje potem). Z kierowcą umawia się na 55zł/kurs, a na umowie kwota jest zupełnie inna. Są dwa terminy wypłat: do 5. dnia następnego miesiąca pierwsza (oficjalna) wypłata i do 20. dnia tego samego miesiąca druga (pod stołem). Zdarzyło się, że nie wypłacono na czas żadnemu z kierowców i jak się dowiedziałem - czasem celowo się to odwleka, na wniosek szefowej. Ale o tym w "karach". Fakt jest także taki, że częściej jednak pieniądze są na czas niż nie są i wypłata jest większa niż w małych busach. Stosunkowo największe wypłaty w rejonie Tarnowa. Można wyrobić 2-3k/mies, jednakże z racji ilości kierowców i ich parcia na 3-ki (czyli 3 kursy dziennie) ciężko jest taki wynik uzyskać. Z racji dużej rotacji kierowców, nie budują się żadne współprace, żadne zespoły, każdy pozostawiony jest w zasadzie samemu sobie i to jest jedna z odpowiedzi na pytanie "dlaczego kierowcy są tak nieuprzejmi". Na koniec współpracy trzeba jechać do biura szefa i tam się rozliczyć.

- CZAS PRACY. Nikt tego nie pilnuje, a kierowcy na narzucone grafiki przystają. Można jednak poprosić, by tego dnia zacząć wcześniej, innego później, albo o więcej kursów na dzień. Gdy są dwa kursy dziennie, to jeszcze czas pracy i przerw jest przestrzegany (ale to też zależy od harmonogramu). Gorzej, jak są trzy kursy - wtedy trzeba tarczkę "wyrzucać z pokrzywy". O urlopówki trzeba się dopominać. Należy dokładnie rejestrować swój czas pracy - robić zdjęcia tarczkom wykresowym (a następnie je wyrzucić - nie narażacie się na karę ze strony ITD). Ponadto, jest jeszcze jedna rzecz, którą warto wiedzieć: gdy pracujesz, pieniądze są rozliczane na podstawie karteczek, które rozdają w biurze. Ale gdy skończysz współpracę, to warto mieć dowody, że pracowało się tyle-a-tyle, bo dokumenty się "zawieruszają", bo może wyjść, że brakuje jakiejś tarczki, co może być powodem do niewypłacenia należności (bo, jak pisałem, są one wydawane "pod stołem"). A potem udowadniaj, że nie jesteś wielbłądem.

- KARY. Jak prowadzona jest firma, widać po atmosferze, jaka panuje, a to widać m. in po restrykcjach. To jest coś, co z tej firmie stosowane jest nagminnie i oczywiście, bezprawnie. Żeby kogoś ukarać, trzeba mieć podstawy, najlepiej na umowie lub aneksie do niego (a tam jest tylko wysokość kary, ale przewiny nie są określone szczegółowo, toteż duża jest uznaniowość. Ale nieważne - jakiś dokument musi być. Jest co prawda zapis, że można ponieść konsekwencje za tzw niestosowny ubiór lub niezachowanie standardów. I tak np nieświadomy, debiutujący kierowca może dostać karę 50zł, za: niezałożenie krawata, nieotwarcie klap luków bagażowych, niestawienie się na stanowisko na 15min (ma to jednak swoją logikę), trzymanie utargu dłużej jak 2dni (jak pani z biura przyznała - jej to nie robi różnicy, czy zdawane to będzie co tydzień czy codziennie - ważne by było. Szefostwu najbardziej na tym zależy, by było to max 2 dni), niewymycie autobusu (i tu uznaniowość jest szczególnie duża - bo co innego dla każdego oznacza "wymyty autobus" - dla jednego jest to po prostu przemyta podłoga, a dla drugiego wypucowany po godzinie szorowania na stacji i taki jest najgorszy, bo nie dość, większości to i tak za mało i dalej jest syf brud i malaria i skutkiem jest kablowanie do szefostwa, a ci oczywiście zakładają winę oskarżonego i wymierzają karę bez zastanowienia). Lista na pewno jest dłuższa, ale nikomu tak naprawdę nieznana, bo nigdy nie powstała! O karach instruuje się na bieżąco, czyli dostaje się najpierw karę, a potem uzasadnienie. Ten ostatni typ kary ma być argumentem do niewypłacenia części pieniędzy kierowcom, a przynajmniej szuka się pieniędzy w ich kieszeniach.

- TABOR. Autobusy są w średnim, a niektóre w kiepskim stanie. Gdyby ktoś z was wiedział, co im dolega, zastanowilibyście się, nim wsiedli do niego. Najczęstszą przyczyną niesprawności pojazdu jest awaria skrzyni biegów. Regularne zapowietrzenia, "niewchodzenie" dwóch ostatnich. Innym jest bardzo słaby retarder (tzw zwalniacz ciągłego działania). Trzeba czekać kilkanaście sekund nim zacznie być skuteczny (a powinien być niemalże od zaraz). Nietrzymanie powietrza z układzie (niektóre autobusy po jednej nocy nie mają powietrza). Nie uważam tego za normalne. Kontrolki świecą się jakie chcą i każdy ma to w * - bo ważne jest tylko to, by tylko jechał. Bovy są niewygodne i ciasne, czego nie można powiedzieć o Setrach. Naturalnie - cokolwiek się stanie to wina jest kierowcy - domniemanie winy. Zdarza się, że niektóre naprawy są znacząco odwlekane. Policja zatrzymała dwa autobusy za to, że mają pękniętą szybę frontalną (a taka może kosztować 5-12 tys zł) i mimo, ze miało to zostać naprawione jakiś czas temu, tak zrobiono to dopiero wtedy, gdy zatrzymano dowód rejestracyjny autobusu. Zdarzają się awarie pasków, świateł, o wskaźnikach nie wspominając (ale to nie przeszkadza tak bardzo). W niektórych autobusach fotele są połamane. Środek zaniedbany i nie jest to wina kierowcy, że nie dosprzątał, lecz po prostu zaniechano jakichkolwiek napraw.

- WARUNKI. Każą płacić za telefony do ludzi z firmy i mechaników na własny rachunek. Gdy powiedziałem szefowi, że rachunki za telefonowanie po ludziach z listy spowodowało u mnie rachunek na 200zł (norma=120zł), to powiedział, że co ja *lę, ty masz *a wysokie rachunki, ty się zastanów *a czy chcesz tu pracować i temu podobna mowa miłości.

SZEFOWIE. Jest ich dwóch: jest ojciec i jego syn. Z doświadczenia swojego i wielu kolegów po kierownicy: senior raczej jest nieprzyjemny, a bywa i chamski i obraźliwy. Można naprawdę przetestować swoją wytrzymałość na wchodzenie na głowę. Bardzo żywiołowy człowiek, bywa dla kobiet szarmancki. Zdecydowanie nie należy oczekiwać jakichkolwiek przeprosin, nawet jeśli się jest niewinnym. Szef ma rację i już, a jeśli nie ma, to gorzej dla faktów. Jego syn jest mniej emocjonalny: bardziej stanowczy, konkretny, ale krążą mity, że kiedyś się uśmiechnął. Problemem obu panów jest niesłuchanie pracowników, żenujący poziom, jeśli chodzi o zarządzanie tak dużą, skądinąd, firmą. Starszy pan nie orientuje się w przepisach dotyczących pracy kierowcy. Można było spodziewać się większego profesjonalizmu (tego się oczekuje wszakże od kierowców). Są po prostu kiepskimi managerami i popełnili już chyba wszystkie możliwe managerskie błędy, jakie się dało, choć młodszy pan wygląda profesjonalnie i tak też (na pierwszy rzut i kontakt) się zachowuje. Wezmę za przykłady pierwsze lepsze punkty z pierwszej lepszej strony. Tak więc:
"1. Obietnice, których nie można spełnić. " Albo raczej - których wie się, że się nie spełni i tylko ucisza sprawę, jeśli się ktoś domaga.
"2. Nastawienie tylko na wyniki" - a konkretniej: finansowe.
"3. Zbytnia przyjacielskość" - zwłaszcza, gdy chodzi o zrobienie czegoś poza umową, nieodpłatnie.
"4. Brak opanowania" - zdecydowanie wada starszego pana z wąsem. Jak więc widać błędy, jakie popełniają ludzie, którym mała firma rozrosła się znacząco, a oni sami przestali do końca panować nad tym wszystkim, czyli
"5. Nieumiejętność delegowania" - próba panowania nad wszystkim, z braku zaufania do podwładnych. Inne błędy zachowawcze: brak ciągłego uczenia się, brak odpowiedzialności - np za swoje słowa. Brak znajomości firmy i branży - cóż, właściciele do tej pory zajmowali się produkcją mebli. To zupełnie inna branża, a ma się wrażenie, że zajęli się nią tylko dlatego, że można było na niej zarobić. Cóż... Do tego dochodzi brak wizji co do rozwoju firmy. Niezdolność do budowania zespołów - to wymieniłem już wcześniej.


Jeśli więc ktoś szuka poważnej pracy jako kierowca kat D, to przestrzegam. Jest to szansa dla młodych kierowców, którzy dopiero zaczynają swą przygodę z autobusami, ale zostać powinni tylko, gdy zdobędą jakieś doświadczenie. Chyba, że przyzwyczajają się do takiego swojskiego bagienka, jakim są warunki pracy w tej firmie...

~BusDriver
*.centertel.pl

AutoWelt GmbH

Posty (15)

~BusDriver
2014-01-27 19:36:57
jak w temacie...

1

~pasażer
2014-03-09 12:00:12
Racja. Warunki u nich są do bani chociaż kupują nowe autokary. Jedynką z tamtych rejonów do polecenia to firma Szwagropol mają ładne autobusy w bardzo dobrym stanie i złego słowa na nich nie powiem. Kierowcy Voyagera są w porządku do pasażerów nic im nie mam do zastrzeżenia ale ich autokary to koszmar.
~Driver
2014-04-03 16:35:44
Voyager jest najlepszym przewoznikiem w regionie
~Pasażer
2014-04-03 16:50:16
Bardzo lubię podróżować Voyagerem, z powyższym artykułem się nie zgadzam, kierowcy są mili i uprzejmi - pełny profesjonalizm, widać, że autorem tekstu jest osoba, która zaliczyła "wpadkę" w firmie i teraz wypisuje takie herezje.
Voyager najlepszy przewoźnik w regionie!!!

1

~ktos
2014-04-09 20:44:04
co do kierowców to są bardzo mili, ale z resztą zgadzam się w 100% :)
~gość
2014-04-12 12:24:32
Autokary Voyagera są bardzo komfortowe
~Teacher
2014-04-12 12:41:05
Typowy kierowca autobusu... Najpierw godzi się na takie-a-nie-inne warunki włazi w doopsko komu się tylko da, za to że ktoś mu dał pracę a jak dojdzie do jakich zatarć to sadzi wianki na kim się da... Nie podoba ci się pajacu, to kup własny autokar, otwórz działalność i po kłopocie - sam jesteś sterem, żaglem i okrętem!

1

~jacek
2014-04-12 12:54:05
BusDriver~- z jakiej ty jesteś bajki???
~SkyWalker
2014-04-17 12:49:16
Niektóre autobusy chyba ze szrotu przed palnikiem uratowane w ostatniej chwili, pomiędzy szybami akwaria dla rybek, czepie przy większych prędkościach, jakby koła miały zaraz poodpadać. Ogólnie polska rzeczywistość
~pasażer
2014-04-17 22:29:58
Dość czesto jeżdżę z tą firmą bo tanie przewozy. Jednak teraz częściej wybieram Szwagropola. Dlaczego?
Zaczęło się od nieprzyjemnego kierowcy. Myślałem, że ma zły dzień czy coś takiego, bo dotąd wszyscy kierowcy byli mili. Pózniej im częściej jeździłem z tą firmą tym częściej trafiałem na niesympatycznych, wręcz chamskich kierowców. Ale niektórzy są naprawdę mili. Zależy na jaki kurs trafimy :D
~marga
2015-02-15 10:54:00
Wczoraj z synem jechaliśmy Voyagerem do Nowego Sącza, to była męka a nie jazda; autokar BARDZO brudny, siedzenia, aż czarne od brudu, bez zagłówków, oprzeć się nie można bo jakoś dziwacznie wyprofilowane fotele, nawiew pełna moc ( dziś mam katar przez to). Jednym słowem autokar do bani, chyba nigdy nie jechałam takim brudnym złomem, syn mówi to samo co ja.
~bus&truck
2015-02-15 11:41:18
Przestawiony obrazek jest taki sam w transporcie osobowym jak i towarowym. Takie sa realia transportu w Polsce.
~Shiver
2015-03-05 21:49:31
Co do kierowców to dzisiaj jechałem z Grybowa do Sącza i kierowca pomógł niepełnosprawnemu na wózku, wnosząc go do autobusu, więc gest bardzo pozytywny i ładny. Naprawdę się ceni takich ludzi ; )
~blender
2015-04-09 21:23:12
Kierowcy są różni jak to ludzie jedni mili, drudzy nie. Faktem jest, że przędsiębiorcy w naszym regionie nie potrafią zaufać innym, wszystko próbują robić sami, nie wiem czy wynika to z ich wewnętrznej nieuczciwości czy z innych pobudek ale przez to w tych "firmach" nigdy nie będzie się dobrze pracować ani nie będą przynosić tak dużych zysków jakie mogły by przynosić. Stąd się bierze frustracja kierownictwa, bo nie są w stanie tego wszystkiego ogarnąć.
~Pasażerka
2015-09-12 12:53:28
Często jeżdżę tymi autobusami na trasie Gorlice Kraków i nie tylko i nie dam o tej firmie złego słowa powiedzieć. Kierowcy bardzo mili i uprzejmi a autobusy coraz nowsze i wygodniejsze a jak komuś w Bovie niewygodnie polecam biec za autobusem - będzie "wygodniej".
Odpowiedzialność

Novemedia Ltd nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych tutaj ofert, postów i wątków. Osoby zamieszczające treści naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Powyższy adres IP będzie przekazany uprawnionym organom Państwa w przypadku naruszenia prawa. Zastrzegamy sobie prawo do nie publikowania jakichkolwiek treści bez podania przyczyny.

Twój adres IP: 54.166.239.238

Dodaj
Anuluj

Opcje - szybkie linki

Wątki Admina

TOP 20 - przez was wybrane

OSTATNIO KOMENTOWANE

ZOBACZ TEŻ

Zakazy ruchu dla ciężarówek w Europie na rok 2016
trafficban.com
Przepisy kuchni kierowców - do przygotowania w trasie lub przed wyjazdem
Kuchnia kierowcy

Kierowca do zabrania - Potrzebujesz się dostać do auta? A może masz wolne miejsce i możesz podrzucić drugiego kierowcę gdzieś na Twojej trasie?
Kierowca Do Zabrania

Sprawdź dobre parkingi w Europie
Dobry parking

Warunki przejazdu na drogach w Polsce
Drogi w Polsce